wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 11


... Niall
    - Czemu nie śpisz.? - spytałam
    - Obudziłaś mnie swoim szlochem. Co się stało.
    - Nie mogę ci powiedzieć.
    - A, czy to chodzi o twojego byłego.?
    - Mhm – potrząsnęłam głową
    - Przepraszam. Nie powinienem o niego wtedy pytać.
    - Przecież nie wiedziałeś.
    - Widocznie nie był ciebie wart. - przytulił mnie blondyn
    - On sobie coś ubzdurał, że ja niby chodzę z Harrym. Dlatego mnie po... - syknęłam – skrzyczał mnie, ale ja mu wytykałam jego zdrady i tak jakoś się nie odzywamy – skłamałam
    - Natalie, już dobrze. Idź już spać. Może przynieść ci wody.?
    - Poproszę.
Horan wyszedł z pokoju. Po chwili usłyszałam jak krzyczy. Przestraszona zbiegłam na dół. Ujrzałam przerażonego Nialla i obściskującego się Harrego z Louisem. Znowu ból. Taki sam jak przy rozmowie z Clausem.
    - Co wy do cholery robicie.! - krzyczał blondyn
    - Natalie – powiedział Harry
Ja tak patrzyłam na nich. Nagle zakołowało mi się w głowie i ciemność. Ocknęłam się na kanapie. Nade mną stał Styles, Tommo i Horan.
    - Jak dobrze, że żyjesz – oddetchnął Lou
    - Jak się czujesz.? - spytał Loczek
Nie odpowiadałam na ich pytania. Patrzyłam się w jeden punkt i myślałam. Podkurczyłam nogi i tak siedziałam nie słuchając ich. Machali mi przed oczami rękami, próbowali rozśmieszyć. W końcu zrezygnowany Niall poszedł się położyć. To samo zrobił Lou. Został przy mnie tylko Harry.
    - Dlaczego się nie odzywasz.? - szepnął
Opuściłam głowę. Chłopak westchnął ciężko, ziewnął i przytulił się do mnie. Nawet nie wiem kiedy usnął. Ja siedziałam tak całą noc. Myślałam długo, ale nie było tego żadnych efektów.
Rano
Dopiero rankiem udało mi się trochę zdrzemnąć. Nie pospałam jednak zbyt długo ponieważ dostałam sms'a od taty:
''Córcia, zostaję jeszcze w USA na tydzień. Mam nadzieję, że sobie beze mnie poradzisz.?''
Szturchnęłam śpiącego Harrego i pokazałam mu sms'a.
    - Zostań u nas tak długo jak tylko chcesz.
Ja nie odezwałam się ani słowem. Chłopak wiedział, że jestem twarda, więc nie podejmował się rozmowy ze mną. Ja poszłam do łazienki nałożyć makijaż. Następnie wysłałam sms'a Stylesowi:
''Pójdziesz ze mną po ciuchy do domu.?''
Na co on: ''Oczywiście. xx''
Ubrałam swoje wczorajsze ubrania. Gotowa czekałam, aż chłopak się naszykuje. Po drodze nie wymieniliśmy ani pół słowa. W domu posprzątałam stłuczoną butelkę, przebrałam się i spakowałam kilka ubrań. Hazz za ten czas oglądał zdjęcia, które wisiały na ścianie salonu.
    - Tak pięknie wyglądasz jak się uśmiechasz – westchnął, ale nie zwróciłam na to uwagi.
Gotowi wyszliśmy. Będąc już z powrotem u chłopaków, zaniosłam swoje rzeczy do pokoju Harrego i wróciłam do salonu.
Chciałam się im jakoś odwdzięczyć za gościnę, więc zrobiłam im śniadanie. Gdy danie było już na stole, postanowiłam obudzić resztę śpiących chłopaków. Do drzwi każdego z nich waliłam tak długo, aż nie wstali. Również przy tej czynności nie odezwałam się ani słowem. Ja nie miałam ochoty jeść więc usiadłam przed telewizorem. Kiedy przyjaciele skończyli jeść, dołączyli do mnie. W pewnym momencie, Hazz zerwał się, złapał mnie za rękę i zaprowadził do jego sypialni...


Taki trochę dziwny wyszedł o.O
Przepraszam was, ale mam takiego doła. Wszystko mi się wali.


4 komentarze:

  1. Jak to ci sie wali dzieczko? Weeeź nie gadaj takk. LARREH ! <3 Awwww. Weź daj mnie następnego ;*
    + Cudownyyy ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. pisz fajnie ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń