Obudziłam się wczesnym popołudniem
ze strasznym bólem głowy. Może i nie wypiłam za dużo, ale
i tez nie za mało. Zeszłam na dół i zastałam tam
wypoczętych chłopców. Mówiąc chłopców mam na
myśli Louisa i Harrego. Natomiast Niall i Liam byli bardzo nie
wyraźni.
- Natalie, mogę cię na słówko.?
- zapytał tajemniczo Hazz
- Mhmm. - wymamrotałam
Wyszliśmy z salonu do kuchni, gdzie
zostałam bardzo boleśnie skarcona przez Stylesa.
- Dlaczego ty mu kurwa wybaczyłaś.?
- To był mój najlepszy
przyjaciel...
- Najlepszy przyjaciel, który
cię zgwałcił. Czy ja zgwałciłem kiedyś swojego przyjaciela.??
- No, tak.?
- Dobra, nie licząc Louisa.
- Ale Harreh, on jest taki tylko pod
wpływem alkoholu. Poza tym w sobotę wraca już do Irlandii.
- Jak to.?? - wparował Niall
''Kurwa, on to słyszał.'' -
pomyślałam. Byłam strasznie zła na Harrego. Pobiegłam do pokoju
i zaczęłam ryczeć. Przecież już miało być dobrze. Już miało
się ułożyć.
- Możesz mi o tym opowiedzieć.? -
usłyszałam głos Niall'a
- Kiedy mieszkałam jeszcze w
Irlandii, Claus i Ja byliśmy razem – otarłam łzy – Kiedyś po
imprezie, zaproponował, że mnie odwiezie. Kiedy byliśmy już pod
moim domem, powiedział, że musi się załatwić, więc go
wpuściłam. Kiedy weszliśmy, on się na mnie rzucił i ... -
rozbeczałam się. - to był koszmar, który od dawna mi się
śni. Przeprowadziłam się tutaj. Myślałam, że to wszystko nie
wróci, ale ale jednak. Kiedy raz Harry u mnie nocował.
Musiał iść na spotkanie i zostałam sama. Wtedy do drzwi
zadzwonił Claus. Pobił mnie. To nie byli te łobuzy o których
ci tak zmyślałam. Znowu to zrobił. Znowu dotkliwie mnie zranił.
Podczas tych napadów był pod wpływem alkoholu. Jego ojciec
również był nałogowym alkoholikiem i jedno piwo robiło z
niego złego człowieka. Postanowiłam mu wybaczyć, bo zawsze
pomagał mi. Wiedział o mnie wszystko. Jest najlepszym przyjacielem
jakiego można sobie wyobrazić. Tylko, że nikt nie może mnie
zrozumieć... - nie dokończyłam, bo blondyn zamknął moje usta w
namiętnym pocałunku. Nie powiem, podobało mi się. Ale
chwileczka.... Tak samo miałam z Harrym.
- Niall.? - przerwałam
- Tak.?
- Czy ty jesteś... emm... no gejem.?
- Nie no. Skąd taki pomysł.
- Nie tak tylko chciałam się upewnić
– dokończyłam czynność, którą przerwałam
- Kocham Cię. - powiedział nieśmiało
Nie odpowiedziałam. Uśmiechnęłam
się szeroko i przytuliłam go. Dopiero teraz zauważyłam stojącego
w drzwiach Stylesa.
- Wypierniczaj Harry.! - krzyknęłam
Przestraszony brunet wybiegł z pokoju
w trybie natychmiastowym.
- Komu powie pierwszemu.? - spytałam
- Myślę, że Louisowi. - zaśmiał
się
- Chodź sprawdzimy. - chwyciłam go
za rękę i oboje wyszliśmy z pokoju.
Kiedy tylko ukazaliśmy się chłopakom:
- Jak wy razem ładnie wyglądacie. -
powiedział Liam
- Hahaha, jednak Liamowi – odezwałam
się do Horana
W tym momencie do domu wszedł Zayn.
Kiedy poszłam go przywitać, zauważyłam, że jest cały zaryczany.
- Co się stało.?
- Perrie. Ona. Mnie, rzuciła.
- Dlaczego.?
- Znalazła sobie innego. - rzucił na
ziemię torbę i wszedł do środka.
- Wszystko będzie dobrze. Widocznie
nie była dla ciebie stworzona.
- Tylko szkoda, że ona kilka dni temu
mówiła, że mnie kocha, że za mną tęskni. Czyli kłamała.?
- spojrzał się na mnie swoimi brązowymi, zaszklonymi oczami
- Nie wiem tego. Być może zakochała
się kilka dni temu, może miesiąc. Malik, weź się w garść. Nie
możesz rozpaczać z byle jakiej laski. Ona po prostu nie docenia
tego co ma.
- Tak myślisz.?
- Mhmm. Uwierz, ludzie przeżyli
gorsze rzeczy i nie przeżywają aż tak.
- Dziękuje
- Nie masz za co. Kiedyś mi się
odwdzięczysz. Dobra, ja lecę do domu. Jutro przyjeżdża mój
ojciec i muszę ogarnąć dom. - rzuciłam kierując się do pokoju
Harrego.
Spakowałam swoje rzeczy i zeszłam na
dół by pożegnać się z chłopcami.
-Nie martw się. Wszystko będzie
dobrze – szepnęłam na ucho Mulatowi, kiedy żegnałam się z nim
- Emm.. Natt, ja cię odprowadzę. -
powiedział niezręcznie Niall
- Jak chcesz.?
- Pewnie, że chce. Daj mi tą torbę.
- zabrał mi ową torebkę i ruszył otworzyć mi drzwi.
Nie spodziewałam się tego po nim. No
ale co miałam zrobić. Szliśmy tak razem i gadaliśmy o różnych
rzeczach. Kiedy byliśmy już pod moim domem, kiedy już miałam iść,
on złapał mnie za rękę i powiedział słowa, których nigdy
nie zapomnę:
- Jesteś moim ideałem, którego
szukałem przez całe swoje życie. Pragnę byśmy byli razem.
- Ja też. - uśmiechnęłam się i
pocałowałam czule chłopaka.
Z bananem na ustach odwróciłam
się i wróciłam do domu. Jaki tam był bajzel. Ogarnęłam to
w 4 godziny. Zmęczona poszłam do sąsiadki odebrać Look'a, którym
opiekowała się podczas mojej nieobecności. Kiedy nakarmiłam kotka
postanowiłam wziąć prysznic. Czysta wskoczyłam w piżamkę,
wzięłam laptopa i odpaliłam twittera. Było kilka wiadomości o
Hatalie, ale nawet ich nie czytałam. Pojawił się tylko wpis
Niall'a:
''Dziękuje @NatalieH_ Pamiętaj o tym
co ci mówiłem. xx''
Na co ja:
''@NiallOfficial
Pamiętam i mam nadzieję, że nigdy nie zapomnę ; )''
Co z tego, że polecą hejty. To sprawa
moja i Niall'a.
Odłożyłam komputer i usnęłam.
Już nawet nie patrzę na komentarze,
tylko piszę puki mam natchnienie.
Teraz będą same wesołe, bo jestem
taka szczęśliwa. Wszystko się ułożyło.. Yey. A myślałam, że
będzie jeszcze gorzej. Szkoda jeszcze, że mnie tak wkurwia -,- Ok. Nie przynudzam xd
Boszee, jak ja ich kocham. Najbardziej
na świecie <333

kiedy nastepny ? :)
OdpowiedzUsuń