piątek, 15 marca 2013

Rozdział 16


    - Wejdźcie – zaproponowałam – zanim chłopcy się zbiorą to trochę upłynie
    - Jacy chłopcy.? - zdziwiła się Ally
    - No Harry, Niall, Liam i Louis. - wyjaśniłam
    - To ty, znasz... Oni... Tuu.. Idą z nami...A Zayn.. Ale jak too.?? - dziwiła się
    - No znam. Poznał mnie z nimi Harry, którego spotkałam w parku. Ja chwilowo mieszkam z nimi, bo nie lubię być sama w domu. Zayn pojechał do Perrie na ten weekend i wróci jutro.
    - Ojej, ale super. - uśmiechnęła się szeroko blondynka
Po ok. 20 minutach chłopcy byli gotowi. Poznali się z przyjaciółką Vicki. W luźnej atmosferze wyruszyliśmy do baru. Ja, Ally i Vicki siedziałyśmy przy osobnym stoliku i popijając drinki dużo gadałyśmy. Dowiedziałam się, że Vick ma na oku pewnego chłopca o imieniu Tom. Postanowiłam jej pomóc w odnalezieniu szczęścia. Podczas naszej bardzo ciekawej rozmowy podszedł do mnie Liam i poprosił na słówko.
    - Co tam.? - spytałam
    - Może i nie powinienem ci tego mówić, ale taki z niego tchórz...
    - No mów.
    - ... wtedy, kiedy zostałem sam z Niallem on zaczął mi dużo opowiadać o swoich uczuciach. No i z tego co mi mówił zrozumiałem tylko słowa:
    ''Natalie, to dziewczyna o jakiej marzyłem. Szkoda tylko, że nie mogę jej tego powiedzieć''. Rozumiesz pewnie o co mi chodzi.??
    - Ale jak to.? JA.?!? - nie mogłam uwierzyć
    - A zna inną Natalie z Irlandii, która lubi gotować.??
    - No wątpliwe. Ale czemu on mi tego nie powie.??
    - No przecież mówię, że się wstydzi.!
    - Mhm.. W takim razie to ja to załatwię. - machnęłam ręką w stronę Payne i pokierowałam się w stronę stolika, przy którym siedział blondyn.
    - Hej Niall, co tam.? - spytałam
Chłopak spojrzał się na mnie, zarumienił i rzekł:
    - Dobrze. A u ciebie.?
    - Też ok. Może chodź do baru. Napijemy się czegoś mocniejszego.
    - Przecież ty masz dopiero 16 lat.
    - Za tydzień 17. No chodź... - złapałam go za rękę, a chłopak od razu wymiękł
    - Za tydzień.?? - spytał gdy podchodziliśmy już do baru
    - Mhmm... 18 lipca.
    - A co byś chciała dostać.??
    - Chciałabym, żeby ktoś wyznał mi swoje uczucie – spojrzałam uroczo na Horana
Chłopak nic nie odpowiedział. Jego policzka zarumieniły się. Ja złożyłam zamówienie u barmana. Widziałam jak nerwowo bawił się swoimi rękami. Może przełamie swój strach.
    - Natalie.? - przerwał moje przemyślenia
    - Tak.?
    - Bo wiesz. Ostatnio... - zaczął
    - Co wy tutaj robicie.? Na parkiet.! - przerwał nam rozmowę Harry
    - Harreh, czy ja wyglądam na taką co lubi tańczyć.??
    - Nie, to nie. Ja idę już z Louisem do domu.
    - To my wrócimy za jakąś godzinę. Mam nadzieję, że do tej pory skończycie się bzykać. - zaśmiałam się
    - No dobra. - wzdychnął ciężko Styles i zostawił nas w spokoju
    - No, co chciałeś powiedzieć.? - zwróciłam się do Niallera
    - Nie, już nie ważne. - sięgnął po piwo, które wypił duszkiem.
Zrezygnowana opuściłam go i wróciłam do dziewczyn. Usiadłam obok Ally, położyłam ręce na stole, na rękach ułożyłam głowę i zaczęłam myśleć. Wyglądało to jakbym płakała, więc dziewczyny zaczęły się mnie wypytywać. ''Co się stało.? Czemu płaczesz.?'' - wciąż słyszałam pierwsze słowa, które wypowiedział do mnie Hazz. Może on nie był moim wielkim zauroczeniem, ale wszystko tak jakby wróciło. Ten cały teatrzyk. Tęskniłam za tym. Nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Nie, nie była to ani Ally, ani Vicki. Kiedy podniosłam głowę ujrzałam Clausa.
    - Co się stało.? - spytał
    - Nie nic. Po prostu myślę... Zaraz, zaraz. Jak ty w ogóle śmiesz się do mnie zbliżać....
    - Przyszedłem się napić czegoś i zauważyłem cię. Chciałem cię przeprosić. Tak mnie koledzy nakręcili. Mówili, że jesteś z tym pedałem. Przecież to twoja sprawa z kim się spotykasz.
    - Ale z nim nie jestem.
    - Przepraszam Cię z całego serca. Wybacz mi. To wszystko przez ten alkohol. On nade mną góruje.
    - A co ty w ogóle robisz w Anglii.?
    - Nasza drużyna ma tutaj turnieje i wyjechaliśmy z Irlandii. Za tydzień wracamy.
    - Claus. Powiedzmy, że ci wybaczę. I tak nie widzę szans na to byśmy wrócili do siebie.
    - Wiem. Ja po prostu nie chciałem stracić z tobą kontaktu. Zawsze byliśmy dla siebie oparciem.
    - Ja też nigdy tego nie chciałam.
    - Więc mi wybaczasz.? - spytał blondyn
    - Pewnie. Ale, jak wyjedziesz masz do mnie dzwonić i mówić jak ci idzie na turnieju.
    - O FUCK.! Turniej za 2 tygodnie.! Zapomniałem.
    - No widzisz. Co ty być beze mnie zrobił.
    - Dziękuje. - przytulił mnie
    - Ekhem.. - usłyszałam głos Nialla – idziemy już.?
    - No spoko.
Pożegnałam się z dziewczynami i z Clausem, i wraz z Horanem i Liamem wróciliśmy do domu.
    - Kto to był.? - zaczął Niall
    - No ten... Mój były.
    - Ten który cię zdradził.? - spytał Liam
    - Nio.
    - Czemu mu wybaczyłaś.? - zdziwił się Horan
    - Byliśmy zbyt dobrymi przyjaciółmi. - zakończyłam rozmowę, ponieważ byliśmy już w domu.
Byłam bardzo zmęczona. Zrzuciłam się na łóżko niczym się nie przejmując i usnęłam.


Tak bez komentarzy.?? No wiecie.?? Zawiodłam się na was. Ja się staram jak najczęściej pisać a tu co.?
Jak sobie tak ostatnio liczyłam to wyjdzie ok. 70 rozdziałów xdd
No może trochę mniej ;//
Ale sweet Louis ze sweet pieskiem *_______________*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz