wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 19


Ktoś dobijał się w do drzwi, więc musiałam wstać.
    - Dlaczego się zamknęłaś.? - spytał tata
    - Nie wiem, tak jakoś. - skłamałam
    - My jedziemy z Tay do sklepu na zakupy.
    - Ok. Mogę kogoś zaprosić.?
    - Pewnie. - powiedział ojciec i wyszedł z pokoju
Ja ubrałam fioletowe rurki i żółtą bokserkę. Odziana zeszłam na dół do łazienki. Umalowałam się delikatnie i ujarzmiłam rozczochrane włosy. Gotowa chwyciłam za telefon i wybrałam numer do Hazzy:
    - Wpadniesz.?
    - Jasne. Będę za godzinę, bo moja kolej gotowania obiadu.
    - Ok. Czekam. - rozłączyłam się
Zgłodniałam, więc udałam się do kuchni po coś do jedzenia. Zrobiłam sobie herbatkę i kilka kanapek. Po skończonym śniadaniu, usiadłam przed telewizorem i włączyłam jakiś film. W połowie filmu do domu wrócił ojciec z panią Taylor. Nie chciałam na nią patrzeć, więc wyłączyłam TV i wróciłam do swojego pokoju. Ogarnęłam rozkopane łóżko i pozbierałam ciuchy leżące na podłodze. Chwilę potem usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam szybko na dół i otworzyłam chłopakowi drzwi. Prowadząc Loczka na górę, natknęliśmy się na Taylorkę.
    - A kto to.? - spytała mnie blondynka
    - Harry Styles, miło mi – podał jej dłoń
    - Taylor Swift – uścisnęła ją
    - To my idziemy do pokoju – przerwałam im powitanie i pociągnęłam chłopaka z rękę
Kiedy byliśmy już w pokoju zasypał mnie pytaniami:
    - Znasz Taylor.?
    - Nie, mieszka tu sobie i jej nie znam, wiesz.?
    - A co ona w ogóle u ciebie robi.?
    - To nowa dziewczyna mojego ojca.
    - Szczęściarz
    - Hola, hola. Ty masz Louisa. Eyy... Teraz była właśnie jego kolej na gotowanie. - przypomniałam sobie.
    - No niby tak. Ale wczoraj błagałem go o małe co nieco i on się zgodził za to, że jutro ugotuje obiad.
    - No i opowiadaj jak było... - zaciekawiłam się
    - No ok. Więc wziąłem marchewkę, pietruszkę i seler, i pokroiłem ją w kostkę. Potem wziąłem kurczaka...
    - Nie chodzi mi o obiad.!
    - To trzeba było tak od razu. Jak zwykle, było zajebiście. On jest taki ostrożny i delikatny.

    * oczami Harrego *
    - Kiedy udało mi się go w końcu przekupić, poszliśmy do pokoju Louisa. Rzuciłem go na łóżko i zacząłem go rozbierać. On ma taki zgrabny tyłek – przerwałem opowiadać
    - No słyszałam to już gdzieś – powiedziała Natalie – no i co dalej
    - No więc, zacząłem go rozbierać, a on oczywiście nie pozostał mi dłużny. Kiedy byliśmy już nadzy... - zawahałem się – odbyliśmy bardzo upojny stosunek
    - Ale ty jesteś Styles – oburzyła się Natt
Dokładnie to nie pamiętam co stało się tego wieczoru. Może i bym sobie przypomniał, ale cały czas myślałem o niej. O Taylor. Ona jest taka ładna. A poza tym jej głos – marzenie. Szkoda tylko, że była zajęta.
    * oczami Natalie *
    - Dlaczego chciałaś się ze mną spotkać.? - spytał Hazz
    - Musimy zeswatać Zayna i Ally – powiedziałam stanowczo
    - To sama nie możesz tego zrobić.? - spytał opryskliwie
    - Tylko, że Zayn nie przychodzi do mnie po rady w sprawach dziewczyn.
    - Może i masz rację. Jest tylko jedno 'ale'. Tyle co go Perrie rzuciła. Myślisz, że się pozbierał.?
    - A no tak. Zupełnie zapomniałam. On mi wisi przysługę. Umówię go z Ally, a kiedy wróci z tej 'randki' wypytasz go czy ona mu się podoba itp. Ok.?
    - No spoko. Wiesz co, ja już lepiej pójdę. Zadzwoń wieczorem.
    - Ok. - pocałowałam go w policzek – odprowadzić cię na dół.?
    - Nie trzeba – powiedział i wyszedł z pokoju
Spojrzałam na łóżko i spostrzegłam telefon Harrego. Chwyciłam go szybko i zbiegłam na dół. Zastałam go rozmawiającego z Taylor. Prawdopodobnie dawał jej swój numer.
    - Harry zapomniałeś telefonu. - podałam mu przedmiot
    - A tak. Dzięki. Na razie. - machnął i wyszedł z domu
    ''To było dziwne'' – pomyślałam i wróciłam do pokoju.
Będąc już w pomieszczeniu chwyciłam za swój telefon i zadzwoniłam do Malika:
    - Zayn, pamiętasz, że wisisz mi przysługę.?
    - Mhmm...
    - Więc, spodobałeś się mojej koleżance i chciałabym, żebyś się z nią spotkał
    - Dla ciebie wszystko. To kiedy.?
    - Jutro w ' Raison D'etre' .?
    - Ok. To pa
    - No Pa – rozłączyłam się
Opowiedziałam o wszystkim Ally, która była w niebowzięta. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 17.00. Trzeba jechać z panią Taylor na zakupy. Jak ja to zniosę.??
Wzięłam torebkę i wolnym krokiem zeszłam na dół.
    - No nareszcie. Czyli możemy już jechać.? - spytała blondynka
    - Tak, możemy – powiedziałam pogodnie
Wsiadłyśmy do auta. Podróż do Centrum minęła bez słowa. Chodziłyśmy po sklepach. Nawet nie było tak źle. Nawet powiem więcej, miło zajebiście. Tay kupiła mi taką super torebkę i płytę One Direction. Kiedy wróciłyśmy do domu, pochwaliliśmy się zakupami ojcu. Po kolacji poszłam do pokoju i odsłuchałam płyty. Bardzo mi się podobała. Potem zadzwonił Horan i gadaliśmy przez chyba godzinę. Gadalibyśmy jeszcze dłużej, ale Niall zasnął. Ja też postanowiłam się położyć, więc wzięłam prysznic i odpłynęłam w słodki sen


Znowu nudny wyszedł. A poza tym głupi xd
Tak mnie głowa boli, że w końcu nie napisałam tej +18. Przepraszam. Jeszcze będzie okazja do przeczytania erotyka napisanego przeze mnie.
Następny przewiduje w czwartek lub w piątek ;//


2 komentarze: