Ktoś dobijał się w do drzwi, więc
musiałam wstać.
- Dlaczego się zamknęłaś.? -
spytał tata
- Nie wiem, tak jakoś. - skłamałam
- My jedziemy z Tay do sklepu na
zakupy.
- Ok. Mogę kogoś zaprosić.?
- Pewnie. - powiedział ojciec i
wyszedł z pokoju
Ja ubrałam fioletowe rurki i żółtą
bokserkę. Odziana zeszłam na dół do łazienki. Umalowałam
się delikatnie i ujarzmiłam rozczochrane włosy. Gotowa chwyciłam
za telefon i wybrałam numer do Hazzy:
- Wpadniesz.?
- Jasne. Będę za godzinę, bo moja
kolej gotowania obiadu.
- Ok. Czekam. - rozłączyłam się
Zgłodniałam, więc udałam się do
kuchni po coś do jedzenia. Zrobiłam sobie herbatkę i kilka
kanapek. Po skończonym śniadaniu, usiadłam przed telewizorem i
włączyłam jakiś film. W połowie filmu do domu wrócił
ojciec z panią Taylor. Nie chciałam na nią patrzeć, więc
wyłączyłam TV i wróciłam do swojego pokoju. Ogarnęłam
rozkopane łóżko i pozbierałam ciuchy leżące na podłodze.
Chwilę potem usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam szybko na dół
i otworzyłam chłopakowi drzwi. Prowadząc Loczka na górę,
natknęliśmy się na Taylorkę.
- A kto to.? - spytała mnie blondynka
- Harry Styles, miło mi – podał
jej dłoń
- Taylor Swift – uścisnęła ją
- To my idziemy do pokoju –
przerwałam im powitanie i pociągnęłam chłopaka z rękę
Kiedy byliśmy już w pokoju zasypał
mnie pytaniami:
- Znasz Taylor.?
- Nie, mieszka tu sobie i jej nie
znam, wiesz.?
- A co ona w ogóle u ciebie
robi.?
- To nowa dziewczyna mojego ojca.
- Szczęściarz
- Hola, hola. Ty masz Louisa. Eyy...
Teraz była właśnie jego kolej na gotowanie. - przypomniałam
sobie.
- No niby tak. Ale wczoraj błagałem
go o małe co nieco i on się zgodził za to, że jutro ugotuje
obiad.
- No i opowiadaj jak było... -
zaciekawiłam się
- No ok. Więc wziąłem marchewkę,
pietruszkę i seler, i pokroiłem ją w kostkę. Potem wziąłem
kurczaka...
- Nie chodzi mi o obiad.!
- To trzeba było tak od razu. Jak
zwykle, było zajebiście. On jest taki ostrożny i delikatny.
* oczami
Harrego *
-
Kiedy udało mi się go w końcu przekupić, poszliśmy do pokoju
Louisa. Rzuciłem go na łóżko i zacząłem go rozbierać.
On ma taki zgrabny tyłek – przerwałem opowiadać
- No
słyszałam to już gdzieś – powiedziała Natalie – no i co
dalej
- No
więc, zacząłem go rozbierać, a on oczywiście nie pozostał mi
dłużny. Kiedy byliśmy już nadzy... - zawahałem się –
odbyliśmy bardzo upojny stosunek
- Ale
ty jesteś Styles – oburzyła się Natt
Dokładnie
to nie pamiętam co stało się tego wieczoru. Może i bym sobie
przypomniał, ale cały czas myślałem o niej. O Taylor. Ona jest
taka ładna. A poza tym jej głos – marzenie. Szkoda tylko, że
była zajęta.
*
oczami Natalie *
-
Dlaczego chciałaś się ze mną spotkać.? - spytał Hazz
-
Musimy zeswatać Zayna i Ally – powiedziałam stanowczo
- To
sama nie możesz tego zrobić.? - spytał opryskliwie
-
Tylko, że Zayn nie przychodzi do mnie po rady w sprawach dziewczyn.
- Może
i masz rację. Jest tylko jedno 'ale'. Tyle co go Perrie rzuciła.
Myślisz, że się pozbierał.?
- A no
tak. Zupełnie zapomniałam. On mi wisi przysługę. Umówię
go z Ally, a kiedy wróci z tej 'randki' wypytasz go czy ona
mu się podoba itp. Ok.?
- No
spoko. Wiesz co, ja już lepiej pójdę. Zadzwoń wieczorem.
- Ok.
- pocałowałam go w policzek – odprowadzić cię na dół.?
- Nie
trzeba – powiedział i wyszedł z pokoju
Spojrzałam
na łóżko i spostrzegłam telefon Harrego. Chwyciłam go
szybko i zbiegłam na dół. Zastałam go rozmawiającego z
Taylor. Prawdopodobnie dawał jej swój numer.
-
Harry zapomniałeś telefonu. - podałam mu przedmiot
- A
tak. Dzięki. Na razie. - machnął i wyszedł z domu
''To
było dziwne'' – pomyślałam i wróciłam do pokoju.
Będąc
już w pomieszczeniu chwyciłam za swój telefon i zadzwoniłam
do Malika:
-
Zayn, pamiętasz, że wisisz mi przysługę.?
-
Mhmm...
-
Więc, spodobałeś się mojej koleżance i chciałabym, żebyś się
z nią spotkał
- Dla
ciebie wszystko. To kiedy.?
-
Jutro w ' Raison
D'etre' .?
-
Ok. To pa
-
No Pa – rozłączyłam się
Opowiedziałam
o wszystkim Ally, która była w niebowzięta. Spojrzałam na
zegarek. Dochodziła 17.00. Trzeba jechać z panią Taylor na zakupy.
Jak ja to zniosę.??
Wzięłam
torebkę i wolnym krokiem zeszłam na dół.
-
No nareszcie. Czyli możemy już jechać.? - spytała blondynka
-
Tak, możemy – powiedziałam pogodnie
Wsiadłyśmy
do auta. Podróż do Centrum minęła bez słowa. Chodziłyśmy
po sklepach. Nawet nie było tak źle. Nawet powiem więcej, miło
zajebiście. Tay kupiła mi taką super torebkę i płytę One
Direction. Kiedy wróciłyśmy do domu, pochwaliliśmy się
zakupami ojcu. Po kolacji poszłam do pokoju i odsłuchałam płyty.
Bardzo mi się podobała. Potem zadzwonił Horan i gadaliśmy przez
chyba godzinę. Gadalibyśmy jeszcze dłużej, ale Niall zasnął. Ja
też postanowiłam się położyć, więc wzięłam prysznic i
odpłynęłam w słodki sen
Znowu
nudny wyszedł. A poza tym głupi xd
Tak
mnie głowa boli, że w końcu nie napisałam tej +18. Przepraszam.
Jeszcze będzie okazja do przeczytania erotyka napisanego przeze
mnie.
Następny
przewiduje w czwartek lub w piątek ;//

No co ty? Fajny jest :)
OdpowiedzUsuńSpoko piszesz ;P
OdpowiedzUsuń