piątek, 15 marca 2013

Rozdział 17


Obudziłam się wczesnym popołudniem ze strasznym bólem głowy. Może i nie wypiłam za dużo, ale i tez nie za mało. Zeszłam na dół i zastałam tam wypoczętych chłopców. Mówiąc chłopców mam na myśli Louisa i Harrego. Natomiast Niall i Liam byli bardzo nie wyraźni.
    - Natalie, mogę cię na słówko.? - zapytał tajemniczo Hazz
    - Mhmm. - wymamrotałam
Wyszliśmy z salonu do kuchni, gdzie zostałam bardzo boleśnie skarcona przez Stylesa.
    - Dlaczego ty mu kurwa wybaczyłaś.?
    - To był mój najlepszy przyjaciel...
    - Najlepszy przyjaciel, który cię zgwałcił. Czy ja zgwałciłem kiedyś swojego przyjaciela.??
    - No, tak.?
    - Dobra, nie licząc Louisa.
    - Ale Harreh, on jest taki tylko pod wpływem alkoholu. Poza tym w sobotę wraca już do Irlandii.
    - Jak to.?? - wparował Niall
''Kurwa, on to słyszał.'' - pomyślałam. Byłam strasznie zła na Harrego. Pobiegłam do pokoju i zaczęłam ryczeć. Przecież już miało być dobrze. Już miało się ułożyć.
    - Możesz mi o tym opowiedzieć.? - usłyszałam głos Niall'a
    - Kiedy mieszkałam jeszcze w Irlandii, Claus i Ja byliśmy razem – otarłam łzy – Kiedyś po imprezie, zaproponował, że mnie odwiezie. Kiedy byliśmy już pod moim domem, powiedział, że musi się załatwić, więc go wpuściłam. Kiedy weszliśmy, on się na mnie rzucił i ... - rozbeczałam się. - to był koszmar, który od dawna mi się śni. Przeprowadziłam się tutaj. Myślałam, że to wszystko nie wróci, ale ale jednak. Kiedy raz Harry u mnie nocował. Musiał iść na spotkanie i zostałam sama. Wtedy do drzwi zadzwonił Claus. Pobił mnie. To nie byli te łobuzy o których ci tak zmyślałam. Znowu to zrobił. Znowu dotkliwie mnie zranił. Podczas tych napadów był pod wpływem alkoholu. Jego ojciec również był nałogowym alkoholikiem i jedno piwo robiło z niego złego człowieka. Postanowiłam mu wybaczyć, bo zawsze pomagał mi. Wiedział o mnie wszystko. Jest najlepszym przyjacielem jakiego można sobie wyobrazić. Tylko, że nikt nie może mnie zrozumieć... - nie dokończyłam, bo blondyn zamknął moje usta w namiętnym pocałunku. Nie powiem, podobało mi się. Ale chwileczka.... Tak samo miałam z Harrym.
    - Niall.? - przerwałam
    - Tak.?
    - Czy ty jesteś... emm... no gejem.?
    - Nie no. Skąd taki pomysł.
    - Nie tak tylko chciałam się upewnić – dokończyłam czynność, którą przerwałam
    - Kocham Cię. - powiedział nieśmiało
Nie odpowiedziałam. Uśmiechnęłam się szeroko i przytuliłam go. Dopiero teraz zauważyłam stojącego w drzwiach Stylesa.
    - Wypierniczaj Harry.! - krzyknęłam
Przestraszony brunet wybiegł z pokoju w trybie natychmiastowym.
    - Komu powie pierwszemu.? - spytałam
    - Myślę, że Louisowi. - zaśmiał się
    - Chodź sprawdzimy. - chwyciłam go za rękę i oboje wyszliśmy z pokoju.
Kiedy tylko ukazaliśmy się chłopakom:
    - Jak wy razem ładnie wyglądacie. - powiedział Liam
    - Hahaha, jednak Liamowi – odezwałam się do Horana
W tym momencie do domu wszedł Zayn. Kiedy poszłam go przywitać, zauważyłam, że jest cały zaryczany.
    - Co się stało.?
    - Perrie. Ona. Mnie, rzuciła.
    - Dlaczego.?
    - Znalazła sobie innego. - rzucił na ziemię torbę i wszedł do środka.
    - Wszystko będzie dobrze. Widocznie nie była dla ciebie stworzona.
    - Tylko szkoda, że ona kilka dni temu mówiła, że mnie kocha, że za mną tęskni. Czyli kłamała.? - spojrzał się na mnie swoimi brązowymi, zaszklonymi oczami
    - Nie wiem tego. Być może zakochała się kilka dni temu, może miesiąc. Malik, weź się w garść. Nie możesz rozpaczać z byle jakiej laski. Ona po prostu nie docenia tego co ma.
    - Tak myślisz.?
    - Mhmm. Uwierz, ludzie przeżyli gorsze rzeczy i nie przeżywają aż tak.
    - Dziękuje
    - Nie masz za co. Kiedyś mi się odwdzięczysz. Dobra, ja lecę do domu. Jutro przyjeżdża mój ojciec i muszę ogarnąć dom. - rzuciłam kierując się do pokoju Harrego.
Spakowałam swoje rzeczy i zeszłam na dół by pożegnać się z chłopcami.
    -Nie martw się. Wszystko będzie dobrze – szepnęłam na ucho Mulatowi, kiedy żegnałam się z nim
    - Emm.. Natt, ja cię odprowadzę. - powiedział niezręcznie Niall
    - Jak chcesz.?
    - Pewnie, że chce. Daj mi tą torbę. - zabrał mi ową torebkę i ruszył otworzyć mi drzwi.
Nie spodziewałam się tego po nim. No ale co miałam zrobić. Szliśmy tak razem i gadaliśmy o różnych rzeczach. Kiedy byliśmy już pod moim domem, kiedy już miałam iść, on złapał mnie za rękę i powiedział słowa, których nigdy nie zapomnę:
    - Jesteś moim ideałem, którego szukałem przez całe swoje życie. Pragnę byśmy byli razem.
    - Ja też. - uśmiechnęłam się i pocałowałam czule chłopaka.
Z bananem na ustach odwróciłam się i wróciłam do domu. Jaki tam był bajzel. Ogarnęłam to w 4 godziny. Zmęczona poszłam do sąsiadki odebrać Look'a, którym opiekowała się podczas mojej nieobecności. Kiedy nakarmiłam kotka postanowiłam wziąć prysznic. Czysta wskoczyłam w piżamkę, wzięłam laptopa i odpaliłam twittera. Było kilka wiadomości o Hatalie, ale nawet ich nie czytałam. Pojawił się tylko wpis Niall'a:
''Dziękuje @NatalieH_ Pamiętaj o tym co ci mówiłem. xx''
Na co ja:
''@NiallOfficial Pamiętam i mam nadzieję, że nigdy nie zapomnę ; )''
Co z tego, że polecą hejty. To sprawa moja i Niall'a.
Odłożyłam komputer i usnęłam.


Już nawet nie patrzę na komentarze, tylko piszę puki mam natchnienie.
Teraz będą same wesołe, bo jestem taka szczęśliwa. Wszystko się ułożyło.. Yey. A myślałam, że będzie jeszcze gorzej. Szkoda jeszcze, że mnie tak wkurwia -,- Ok. Nie przynudzam xd
Boszee, jak ja ich kocham. Najbardziej na świecie <333


1 komentarz: