czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 21


Zdziwiona patrzyłam na to co robił Tommo. Zalogował się na twitterze i otworzył swoją skrzynkę odbiorczą. Było tego strasznie dużo. Szukał pewnej wiadomości, którą po niedługim czasie znalazł i otworzył. Owa wiadomość była od ''Modest!'' i brzmiała mniej więcej tak:
'' Jeżeli postanowicie ujawnić się z Harrym, to obiecuje, że cały świat o was zapomni...''
    - Dlaczego on wam grozi.? - spytałam nie dowierzając w to co przed chwilą przeczytałam
    - On nie może pogodzić się z tym, że ktoś sławny może być gejem.
    - Co za nieczuły człowiek – przytuliłam Louisa czując, że zaraz z jego pięknych, niebieskich oczu popłyną słone łzy.
Nasz uścisk przerwał mój telefon. To była Ally.
    - No Hejcia. Jak tam.? - odebrałam
    - Super – odparła ucieszona – właśnie wróciłam z randki
    - No i jak było.?
    - Zarąbiście. Chyba mu się spodobałam. A co u ciebie.?
    - Siedzę z Louisem i tak sobie gadamy.
    - To pozdrów go ode mnie.
    - Masz pozdrowienia od Ally – skierowałam się do bruneta, na co on skiną głową – on też cię pozdrawia.
    - Ok. Ja muszę już lecieć.
    - Byee – rozłączyłam się i spojrzałam na ekran telefonu, gdzie czekała na mnie jedna nieodebrana wiadomość od Hazzy:
'' Niall powiedział, że Louis jest u ciebie. Czy on jest na mnie zły.? ''
Wystukałam szybką odpowiedź, czyli 'Tak' i schowałam telefon pod poduszkę. Chciałam jakoś rozbawić przyjaciela, więc włączyłam jakieś śmieszne filmiki na YouTube. Poskutkowało. Śmialiśmy się na całego. Potem zeszliśmy na dół do kuchni, by uszykować sobie coś do jedzenia. Kiedy zjedliśmy tosty z serem, Lou udał się pod prysznic, a ja wróciłam na górę. Wyciągnęłam telefon spod poduszki i ujrzałam na nim 3 nieprzeczytane wiadomości. Jeden był od Harrego i brzmiał tak:
'' Och... :C Nie powinienem mu tego mówić. ''
Drugi był od Vicki:
'' Pokłóciłam się z Tomem ;c Ally właśnie z nim teraz gada. Mam nadzieję, że wszystko będzie Ok.''
A trzeci był od Zayna:
'' Ta Ally z którą się spotkałem była straszna. Gdyby nie to, że ci obiecałem, w ogóle bym tam nie poszedł. ''
    - Się porobiło – powiedziałam sama do siebie
Kiedy Louis wrócił z łazienki gadaliśmy jeszcze przez chwilę po czym zasnęliśmy w pozycji siedzącej. W nocy przebudziłam się. Obudziłam także Louisa, by ten ułożył się normalnie do snu. Kiedy oboje leżeliśmy pod kołdrą i już mieliśmy zasypiać usłyszałam, że ktoś wszedł do mojego pokoju. Początkowo nic sobie z tego nie robiłam, ale kiedy poczułam coś na mojej szyi, przeraziłam się i zaczęłam wołać Louisa. Postać przejechała mi lekko czymś ostrym po szyi i wybiegła z pokoju. Zapaliłam lampkę, stanęłam przed lusterkiem i zobaczyłam krew na mojej szyi. Zeszłam na dół wraz z przyjacielem, ale nikogo nie zastaliśmy tam. Jedynie otwarte na oścież drzwi frontowe. Wolnym krokiem podeszłam do nich i szybkim ruchem je zamknęłam. Po całym zajściu zakleiłam sobie ranę plastrem i wróciłam do łóżka. Byłam przerażona. Początkowo nie mogłam usnąć, ale dosyć szybko zmorzył mnie sen.
Ranek
Obudził mnie mój ojciec, który był trochę przestraszony
    - Co się stało tato.? - spytałam przeciągając się


Hello. xx
Się dramatycznie robi xd Jak myślicie, kto chciał zabić Natalie.? Ja myślę, że to Harry ;//
Teraz będą święta, więc może napiszę ten rozdział, ale nwm czy wstawię. Jak będzie to poinformuje na stronce ''Czary Mary, I'm Harry .'', na facebook'u.


1 komentarz: