Zdziwiona patrzyłam na to co robił
Tommo. Zalogował się na twitterze i otworzył swoją skrzynkę
odbiorczą. Było tego strasznie dużo. Szukał pewnej wiadomości,
którą po niedługim czasie znalazł i otworzył. Owa
wiadomość była od ''Modest!'' i brzmiała mniej więcej tak:
'' Jeżeli postanowicie ujawnić się z
Harrym, to obiecuje, że cały świat o was zapomni...''
- Dlaczego on wam grozi.? - spytałam
nie dowierzając w to co przed chwilą przeczytałam
- On nie może pogodzić się z tym,
że ktoś sławny może być gejem.
- Co za nieczuły człowiek –
przytuliłam Louisa czując, że zaraz z jego pięknych, niebieskich
oczu popłyną słone łzy.
Nasz uścisk przerwał mój
telefon. To była Ally.
- No Hejcia. Jak tam.? - odebrałam
- Super – odparła ucieszona –
właśnie wróciłam z randki
- No i jak było.?
- Zarąbiście. Chyba mu się
spodobałam. A co u ciebie.?
- Siedzę z Louisem i tak sobie
gadamy.
- To pozdrów go ode mnie.
- Masz pozdrowienia od Ally –
skierowałam się do bruneta, na co on skiną głową – on też
cię pozdrawia.
- Ok. Ja muszę już lecieć.
- Byee – rozłączyłam się i
spojrzałam na ekran telefonu, gdzie czekała na mnie jedna
nieodebrana wiadomość od Hazzy:
'' Niall powiedział, że Louis jest u
ciebie. Czy on jest na mnie zły.? ''
Wystukałam szybką odpowiedź, czyli
'Tak' i schowałam telefon pod poduszkę. Chciałam jakoś rozbawić
przyjaciela, więc włączyłam jakieś śmieszne filmiki na YouTube.
Poskutkowało. Śmialiśmy się na całego. Potem zeszliśmy na dół
do kuchni, by uszykować sobie coś do jedzenia. Kiedy zjedliśmy
tosty z serem, Lou udał się pod prysznic, a ja wróciłam na
górę. Wyciągnęłam telefon spod poduszki i ujrzałam na nim
3 nieprzeczytane wiadomości. Jeden był od Harrego i brzmiał tak:
'' Och... :C Nie powinienem mu tego
mówić. ''
Drugi był od Vicki:
'' Pokłóciłam się z Tomem ;c
Ally właśnie z nim teraz gada. Mam nadzieję, że wszystko będzie
Ok.''
A trzeci był od Zayna:
'' Ta Ally z którą się
spotkałem była straszna. Gdyby nie to, że ci obiecałem, w ogóle
bym tam nie poszedł. ''
- Się porobiło – powiedziałam
sama do siebie
Kiedy Louis wrócił z łazienki
gadaliśmy jeszcze przez chwilę po czym zasnęliśmy w pozycji
siedzącej. W nocy przebudziłam się. Obudziłam także Louisa, by
ten ułożył się normalnie do snu. Kiedy oboje leżeliśmy pod
kołdrą i już mieliśmy zasypiać usłyszałam, że ktoś wszedł
do mojego pokoju. Początkowo nic sobie z tego nie robiłam, ale
kiedy poczułam coś na mojej szyi, przeraziłam się i zaczęłam
wołać Louisa. Postać przejechała mi lekko czymś ostrym po szyi i
wybiegła z pokoju. Zapaliłam lampkę, stanęłam przed lusterkiem i
zobaczyłam krew na mojej szyi. Zeszłam na dół wraz z
przyjacielem, ale nikogo nie zastaliśmy tam. Jedynie otwarte na
oścież drzwi frontowe. Wolnym krokiem podeszłam do nich i szybkim
ruchem je zamknęłam. Po całym zajściu zakleiłam sobie ranę
plastrem i wróciłam do łóżka. Byłam przerażona.
Początkowo nie mogłam usnąć, ale dosyć szybko zmorzył mnie sen.
Ranek
Obudził mnie mój ojciec, który był
trochę przestraszony
- Co się stało tato.? - spytałam przeciągając się
Hello. xx
Się dramatycznie robi xd Jak myślicie, kto chciał
zabić Natalie.? Ja myślę, że to Harry ;//
Teraz będą święta, więc może napiszę ten
rozdział, ale nwm czy wstawię. Jak będzie to poinformuje na
stronce ''Czary Mary, I'm Harry .'', na facebook'u.

Super ! tylko końcówka trochę straszna !
OdpowiedzUsuń