sobota, 9 marca 2013

Rozdział 13


Zastałam Vick i Louisa śpiących w swoich objęciach. Nie ukrywam, w oku zakręciła mi się łza. W końcu to zabolało mojego chłop... przyjaciela. Nie wiedziałam co robić. Założyłam buty i wybiegłam na dwór sprawdzić, gdzie podział się Harry. Błądziłam po Londynie. Nigdzie nie mogłam znaleźć Loczka. Zmęczona poszukiwaniami, usiadłam na ławeczce w parku. Skulona siedziałam i próbowałam sobie to wszystko poukładać. To co robiłam dla tego chłopaka było warte Nobla. Dlaczego, spytacie. Pomagam mu, kiedy ja sama potrzebuje wsparcia. Przecież wczorajsze wydarzenie nie przeszło w niepamięć. Moje przemyślenia przerwał telefon. Był to mój ojciec.
    - Jak sobie radzisz córcia.? - spytał Andre
    - Dobrze. A jak tam w stanach.?
    - Też dobrze. Spotkałem tutaj super dziewczynę. Właśnie dlatego zostałem trochę dużej. Ona przyjedzie ze mną w poniedziałek do Londynu, więc spodziewaj się nas.
    - Ojej, dobrze.
    - Natalie.?
    - Tak.?
    - Czy ty jesteś z tym Harrym.?
    - Nie, no coś ty. A co.? Każą ci o tym napisać.?
    - Niestety. Ale napiszę prawdę. Nie musisz się o to martwić. Muszę kończyć. Baw się dobrze tylko nie szalej bardzo.
    - Oj, no dobrze. Papa.
Rozłączyłam się i schowałam telefon do kieszeni. Siedziałam tak jeszcze kilkanaście minut. Zrobiło się ciemno. Czas wracać. Liczyłam na to, że i Styles wrócił. Ruszyłam więc do domu, w którym tymczasowo mieszkałam. Gdy tylko ukazałam się w domu zostałam zaatakowana pytaniami. Ja tylko machnęłam ręką i poszłam do pokoju Harrego. Odetchnęłam z ulgą, gdy go tam ujrzałam.
    - Dlaczego powiedziałaś, że między nimi nic nie zajdzie.?
    - Ja też byłam w wielkim szoku – zajęłam miejsce obok chłopaka – pogadam z nią, ok.?
    - Nie wiem czy to coś zmieni. On się na nią tak patrzy – zacisnął wargi chłopak
    - Poczekaj – klepnęłam go w ramię i pokierowałam się do pokoju Tomlinsona, gdzie Vicki z nim spała. Obudziłam koleżankę i po cichu wyszłyśmy z pomieszczenia
    - Co się stało.? - spytała zaspana
    - Jest problem. Podobasz się Louisowi.
    - PROBLEM.?! Ty to nazywasz problemem.?
    - Tak. Wiesz może kto to Larry Stylinson.?
    - No i co z tego. No nie.? Oni, razem.?
    - Byli. Ale Harry chciał to wszystko odbudować, ale pojawiłaś się ty i jest zazdrosny.
    - Nie chciałam mu robić przykrości.
    - Za późno. Siedzi w pokoju i użala się nad sobą.
    - Jak ja mogłam coś takiego zrobić. Nawet przez myśl nie przeszło mi to co mógł poczuć Styles. A wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze.? Jestem shipperką Larrego.
    - Uff.. - odetchnęłam – Czyli, mogłabyś zrezygnować z Louisa.?
    - Dla Larrego wszystko.!
Przytuliłam ją. Mogła spełnić swoje marzenie i być z Tommem, ale nie. Zrobiła coś dla nas wszystkich. Pierwsze co udałyśmy się do Hazzy.
    - Przepraszam cię Harry, nie wiedziałam, że tak bardzo cierpisz. Chciałabym ci jakoś pomóc – zaczęła przyjaciółka
    - Niby jak – burknął chłopak
    - Normalnie. Kolacja.? Jutro.? Ty i Louis.? Co ty na to.?
    - Serio.? Załatwisz to.?
    - Pewnie.
    - Dzięki – przytulił ją, na co ja lekko zakaszlałam
    - Natalie.? A Harry nie będzie zły, że nocujesz u One Direction.?
    - Jaki Harry.? - spytał zdziwiony Loczek
    - No jej chłopak. Harry Styczeń. - poinformowała Vicki
    - Yyy... rozeszliśmy się. - zakończyliśmy rozmowę
Chciałam coś zjeść. Więc całą trójką zeszliśmy na dół. Po drodze Harry zaczepił mnie.
    - Styczeń.? Serio.?
Zachichotałam. Może i powinnam powiedzieć Vicki prawdę, ale skoro już po wszystkim, to po co wspominać.? W salonie już nikogo nie było. ''Dzieci poszły spać'' – jak to ujęła Vick.
Naszykowaliśmy talerz kanapek, których po chwili nie było. Podczas posiłku przyjaciółka dostała sms'a od rodziców, w którym kazali jej wracać do domu. Dokończyliśmy posiłek i obmówiliśmy plan na jutro. Ja z Vick szykujemy jutro kolację dla niej i Louisa, która jednak będzie dla niego i Hazzy. Kiedy chłopcy wrócą z nagrań, Harry pojedzie na wyznaczone miejsce i będzie czekał na Tomma. Ja mam zatrzymać Louisa w domu, jak najdłużej się da. Kiedy wszystko było już jasne, przyjaciółka opuściła dom chłopców.
Po zaciętej kłótni z Stylesem, poszłam się wykąpać. Jako, że łóżko Louisa, w którym miał spać Hazz, było zajęte, przyjaciel poszedł spać do Liama. Ja natomiast wróciłam tam gdzie miałam swój kąt – pokój Loczka. Ułożyłam się wygodnie na łóżeczku i nie wiem kiedy usnęłam


Miło mi, że liczba odwiedzin rośnie. Szkoda tylko, że nie liczba komentarzy ;(
Następny postaram się dodać jutro :)
Zakochałam się w tym zdjęciu. *.............*


2 komentarze:

  1. Świetne opowiadanie <3 czekam na dalsze części <3. Będę tu wpadać i komentować ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pierdoile ! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! *.* Styczeńku ;* Jak ty się ze Stycznimem mogłaś rozstać eyyy? hahahha ale beka. Nie no rozdział jak zwykle boski rumunku i czekam na nextaa ;**

    OdpowiedzUsuń