Nie wiedziałam o co mu chodzi. Gdy
byliśmy już w pokoju, usiadłam na łóżku i spojrzałam
dziwnie na chłopaka. On miał łzy w oczach. Nie miałam zamiaru
pierwsza zaczynać rozmowy.
- Dlaczego się do mnie nie odzywasz.?
- spytał powstrzymując łzy
- To było podłe z twojej strony.
Mówiłeś mi, że mnie kochasz....
- A pozwolisz mi to wszystko
wytłumaczyć.?
- Nie wiem czy to coś zmieni, ale
mów.
- Wtedy, kiedy ty poszłaś się
położyć, zostałem sam z Louisem. Chciałem mieć z nim już
wszystko wyjaśnione. Już miałem mu powiedzieć, już miałem
skończyć ten cały teatrzyk, ale on mnie pocałował. Brakowało
mi jego ciepła, czułość. Brakowało mi Louisa – wtedy dał
upust swoim uczuciom
- Czyli ja byłam tylko takim...
Lekiem na złe wspomnienia.?
- Przepraszam. Tak wyszło.
- Chcesz wrócić do niego.?
- Mhmm.
- Pomogę ci.
- SERIO.?! - zdziwił się Styles
- Nie jestem skłonna do żartów
w takiej sytuacji. Przywiązałam się do ciebie. Nie chcę cię
stracić.
- A nie będziesz... yy..
- Zazdrosna. Niee.. No coś ty.?
- Wiesz co... - zaczął, ale nie
skończył, ponieważ zadzwonił mój telefon
- Halo.? - odebrałam
- Natalie.? Czemu się ostatnio nie
odzywasz.? - usłyszałam głos Vicki
- Przepraszam cię. To się już nie
powtórzy. Może wpadniesz do mojego kolegi – spojrzałam na
Hazzę, a on kiwną głową
- A ty będziesz.?
- Oczywiście.
- To wyślij mi adres sms.
- Ok. Do zobaczenia.
- Pa. - rozłączyłam się
- Masz te podpisy, o które cię
prosiłam.? - zwróciłam się do chłopaka
- Ta, jasne. - wyciągnął z szafki
kilka zdjęć chłopaków z ich podpisami.
- Dziękuje. Warto by też uprzedzić
chłopków. Ojej...
- Co się stało.?
- Ona zakochała się w Lou. -
ugryzłam się w język
- Trudno. I tak wątpię, żeby coś
między nimi zaiskrzyło.
Nie odpowiedziałam. Wzięłam zdjęcia
i schowałam je do swojej torby. Zeszłam na dół z Harrym,
po czym oznajmiliśmy o przyjściu koleżanki. Chciałam jej zrobić
niespodziankę i poprosiłam Tomlinsona by schował się za progiem i
przestraszył Vicki.
Kilkanaście minut później
usłyszeliśmy pukanie. Stanęłam przed drzwiami frontowymi,
nacisnęłam klamkę i przywitałam koleżankę.
- Wejdź.
- A czy twój kolega na pewno
chce, żebym tu byłaaaa.!! - przestraszyła się wyskakującego zza
drzwi Tomma.- Looooo...Loouu...LOUIS.!!!
- Tak to ja. - powiedział dumnie.
- Ty go znasz.? - spytała
niedowierzając
- Nie tylko jego. - w tym momencie do
przedpokoju weszła pozostała czwórka
- Jestem Zayn. - zaczął Mulat
- Wiem kim jesteście – oznajmiła
ucieszona 16-sto latka
Kiedy koleżanka już trochę się
otrząsnęła, zabrałam ją pierw do pokoju Hazzy. Z torby wyjęłam
zdjęcia i podarowałam je Vicki. Kiedy miałam zamiar zabrać ją na
dół, do chłopaków, ona zaczęła nalegać bym
pokazała jej pokój Louisa. Nie mogłam jej odmówić.
Przecież widziałam, że nie ma u niego szans. Chociaż tyle mogłam
dla niej zrobić.
Po zwiedzeniu pokoju Tomma, zeszłyśmy
na dół, gdzie unosiły się piękne zapachy. Poszłam więc
sprawdzić kto tak pichci. O dziwo nie zastałam tam Horana.
- Louis.? Ty gotujesz.?
- No tak. Chciałem zrobić dobre
wrażenie na Vicki.
- Podoba ci się.?
- Mhmm. - zarumienił się
Mój świat legł w gruzach. A to
była tylko i wyłącznie moja wina. To ja wmawiałam mu, żeby
znalazł sobie dziewczynę. Miałam nadzieję, że się im nie ułoży.
Wróciłam do salonu. Chłopaki grali w FIFĘ. Nic
nadzwyczajnego. Usiadłam obok Vicki i zaczęłyśmy plotkować do
momentu, aż Tommo przyszedł z jedzeniem. Po skończonym obiedzie
Louis zaproponował Vick, że ją oprowadzi, na co ona chętnie się
zgodziła. Nie wracali dobrą godzinę. Martwiłam się, ale nie
dałam po sobie tego poznać. Harry prawdopodobnie tez się martwił,
bo wstał i poszedł na górę. Chwilę po tym, zbiegł
przestraszony, spojrzał na mnie i wybiegł z domu. Nie wiedziałam
co się stało. Szybko pokierowałam się na piętro i to co tam
zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania...
Przepraszam, że tak późno, ale
nie miałam weny, co zresztą widać po tym rozdziale.

Jezu maryjo. Co tamj się stanie beyyb? Ejjj daj nexta c'mon ! CZEKAM *.*
OdpowiedzUsuńfajnie kiedy następne ? :)
OdpowiedzUsuń