wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 7


Przebudziłam się o bardzo wczesnej porze. Była ok. 7.00. Zeszłam na dół do łazienki, by się wykąpać. Wlałam duuużo wody do wanny i dolałam płynu do kąpieli, co w efekcie wytworzyło bańki mydlane. Leżałam tak chyba z pół godziny. Siedziałabym pewnie jeszcze dłużej, ale woda stała się bardzo zimna. Wyszłam więc z wanny, wytarłam się w czysty ręcznik i założyłam wcześniej przygotowane przeze mnie ciuchy. Następnie zrobiłam sobie płatki z mlekiem, które skonsumowałam leżąc na kanapie i oglądając pewien nuudy film. Chwilę potem usłyszałam dzwonek. Zapomniałam zupełnie, że Vicki miała się u mnie zjawić. Ja i moja skleroza.
    - Hej – krzyknęła koleżanka
    - Cześć, wchodź
    - O czym chciałaś ze mną porozmawiać.? - spytała siadając na kanapie
    - Poczekaj, zaraz ci powiem. Idę po coś do picia – powiedziałam i zniknęłam w kuchni.
    - Natt.! Ktoś dzwoni.! Jakiś 'Harry'.?! - usłyszałam krzyk z salonu
Przybiegłam do niej, zabrałam jej telefon i odebrałam go.
    - Hej, misiu.
    - Hej, kotek. Co u ciebie. Nie odzywałaś się.
    - Przepraszam, ale tak jakoś wyszło. Właśnie jest u mnie koleżanka. A u ciebie jak tam.?
    - Za godzinę mamy sesję. A potem mamy iść jeszcze gdzieś na miasto bo MODEST! tak chce
    - Oj, biedactwo. Och, znowu bym zapomniała. Mógłbyś załatwić zdjęcia i autografy chłopaków dla Vicki.?
    - Pewnie. Lubi nas.?
    - Mhmm...
    - A ładna jest.?
    - Harreh.!
    - Żartowałem przecież.!
    - Sorki, ale muszę już kończyć. Do zobaczenia jutro.! Kocham cię.
    - Ja ciebie też.
Rozłączyłam się. Vick, bardzo dziwnie się na mnie patrzała. Jeszcze nie skapowała co się dzieje.
    - To ty masz chłopaka.?
    - No.
    - Aha. Jak się nazywa.? - spytała chwytając szklankę z cieczą
    - Harry Sty.... Harry Styczeń. - skłamałam. Przecież nie mogłam złamać obietnicy danej chłopakowi
    - Ładne imię. Lubisz One Direction.?
    - Nom, spoko są.
    - Chciałabym chodź raz ich spotkać. Szczególnie Louisa. On jest taki słodki.
    - Bardzo... - rzuciłam zarkastycznie
    - Co masz na myśli.?
    - Nie, nic.
    - A ty kogo najbardziej lubisz.?
    - Harry. Definitywnie Hazz.
    - Jak pół miliona innych directionerek.
    - Ale ja nie jestem tak płytka, jak połowa z nich.
    - Mam nadzieję – rzuciła biorąc kolejny łyk napoju.
Trochę zabolało mnie to. Rzeczywiście, wiele 'fanek' myślą tylko o Harrym, bo ma słodkie dołeczki i loki. Wiele z nich nie dostrzega prawdziwego człowieka jakim jest Styles. Zboczonym chłopcem jest tylko na pokaz, jak mi to mówił.
    - Więc, dlaczego mnie tutaj zaprosiłaś.?
    - Chciałabyś spotkać 1D, nie.? To jak mnie ładnie poprosisz to załatwię ci takie spotkanie z nimi.
    - Jak to.? - nie dowierzała
    - No tak to. Ja mam swoje sposoby.
    - Gdybyś to uczyniła byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
    - OK. To jeszcze was jakoś umówię.
    - Jeej – wydarła się – Dzięki ci
    - Nie ma za co.
    - Ależ jest. Chodź, zabiorę cię na lody.
    - Jej – ucieszyłam się
Wyruszyłyśmy więc na miasto. Po zjedzeniu lodów, rozeszłyśmy się do swoich mieszkań. Ja ugotowałam dla taty spaghetti.
Po ugotowaniu dania, wzięłam komputer w dłonie i kręcąc się po różnych stronach natrafiłam na ciekawy artykuł pt.: 'Harry ostatnio nie spotyka się z nikim. Nikim prócz fanki.' Było tam wprawdzie kilka naszych zdjęć, ale wszystkie komentarze ludzi dawały mi wyraźnie do zrozumienia, że w to nie uwierzyli.
Na twitterze masa obserwatorów i pytań. Nie czytałam ich wszystkich i napisałam :
`@Harry_Styles i ja nie jesteśmy razem. Kurczę ludzie, czemu nie możecie tego zrozumieć.?`
Wkrótce dostałam odpowiedź od nikogo innego niż Harolda:
` @NatalieH_ Nawet się nie wysilaj. Oni i tak wiedzą swoje -,- `
No i skończyło się nękanie. Napisałam mu na prv. `Dzięki. I ♥ U xx`
Wyłączyłam komputer i włączyłam jakiś kabaret. Zmęczona wczesną pobudką, usnęłam przed telewizorem.


Też jest nudny, ale już niedługo się wszystko zmieni hyh
Teraz już nikt nie komentuje noo...
Może jednak zawieszę tego bloga :'(
Jeszcze jedno.!
Wszystkiego Najlepszego Wera.! Następny rozdział dedykuje tobie ;**


1 komentarz: