...
- Ale dlaczego.? Przecież tutaj jest
mi bardzo dobrze.
- Niestety, musimy wyjechać. Mój
szef wszystko już załatwił. Nie mogę tego odwołać.
- A co z Mamą.? - odparłam ze łzami
w oczach
- Babcia będzie chodziła na cmentarz
'odwiedzać' Margaret, a my będziemy przyjeżdżać na Wszystkich
Świętych. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze, a nawet może
lepiej.
- Może i masz rację. Nie chcę już
widywać Clausa...
Ale zacznijmy od początku.
Nazywam się Natalie Haver, mam 16 lat
i od urodzenia mieszkam w Irlandii. Moja mama zmarła gdy miałam 7
lat. Strasznie to z tatą przeżyliśmy. Co dwa dni odwiedzaliśmy
jej nagrobek. Kilka miesięcy po odejściu Margaret, mój tata
otrzymał ofertę bardzo dobrze płatnej pracy. Jako, że miał mnie
na utrzymaniu i wychowaniu musiał ją przyjąć. Jednak teraz, gdy
już dojrzałam, Szef mógł wysyłać Andrea wszędzie gdzie
tylko chciał. Zaplanował więc Ojcu ''wycieczkę'' do Londynu. Mój
tata oczywiście, zgodził się, bo co miał zrobić. Robił to tylko
dla mnie. Ja zgodziłam się bo nie miałam innego wyjścia. Poza tym
chciałam zapomnieć o moim byłym – Clausie. Nienawidziłam go z
całego serca. Był dla mnie nikim po tym jak mnie... zgwałcił.
Tak, bezlitośnie i wbrew mojej woli uprawiał ze mną seks. To był
koszmar, który do tej pory śni mi się po nocach. Ale nie
chcę już o tym mówić.
Po rozmowie z ojcem, zabrałam się za
pakowanie. Znalazłam czarną koszulkę z batmanem. Dostałam ją od
Clausa na urodziny. Kochałam tą bluzkę nad życie, mimo że
kojarzyła mi się takim bylem.
Gdy oboje byliśmy spakowani,
pojechaliśmy na lotnisko. Byłam przybita. Postanowiłam posłuchać
Skrillexa, ale szybko znudził mi się i przełączyłam na One
Direction – Little Things. Nie lubiłam tych pedałów, ale
piosenka była super. Gdy byliśmy już w Londynie chciałam zamienić
z tatą kilka zdań:
-Tato, a co ze szkołą.?
- Zapisałem Cię do Liceum
Ogólnokształcącego
- Mhmm... A gdzie będziemy mieszkać.?
- Tutaj – wskazał na dwupiętrowy
dom z dużym ogródkiem.
- Jaaki pięęknyy...- jęknęłam
wlepiając gały w dom.
- To może go obejrzysz.? - odparł
rzucając mi klucze.
Ja tylko uśmiechnęłam się i wyszłam
z samochodu, otworzyłam drzwi i ujrzałam pięknie udekorowany dom.
Na parterze znajdowała się w pełni wyposażona kuchnia, duża
łazienka, ogromny salon i pokój, który przydzieliłam
ojcu.
- Nic tu dla mnie, idę na górę
– machnęłam ręką i pokierowałam się w stronę schodów.
Na piętrze były 2 pokoje, jeden mój
a drugi gościnny i mała łazienka. Weszłam do swojego pokoju i
zaczęłam wrzeszczeć z zachwytu. Wszędzie, ale to wszędzie
porozwieszane były plakaty LMFAO.! Kochałam ten zespół.
Byłam strasznie podekscytowana, więc zaczęłam śpiewać 'Sexy and
I Know It'
- Co się tu dzieje.? - wbiegł do
mojego pokoju przestraszony Andre
- Dziękuje – rzuciłam się na
ojca.
- Nie ma za co kochanie. Proszę to
twoje rzeczy. Rozpakuj się, a ja muszę już jechać do pracy. Pa –
pocałował mnie w policzek
- Papatki – pomachałam
Zrobiłam to co rozkazał mi tata.
Wypakowałam wszystkie ciuchy, ale został jeszcze jeden karton.
- Och, zupełnie o nich zapomniałam –
rzekłam chwytając za pudło
Znajdowały się tam głośniki.
Kochałam słuchać muzy. Od razu włączyłam LMFAO. Włączyłam
też laptopa i siedziałam na nim, aż do momentu przyjścia taty z
pracy.
- Proszę wyłącz tą muzykę.
- Och, no dobrze. Która
godzina.?
- Po północy
- Tak późno.?
Ojciec wyszedł bez słowa do swojej
sypialni. Ja natomiast wyłączyłam wszystkie urządzenia
elektroniczne i poszłam się wykapać. Wykończona od razu poszłam
spać.
Hello.!
Może po Prologu tego nie widać, ale
blog na serio jest o 1D.! Chciałam nie ujawniać wszystkiego już na
początku, bo to bez sensu ;p
Jeżeli czytasz to skomentuj. Chociaż
wiem, że ktoś to czyta ; )
Supeer jest ;D czytam dalej ;3
OdpowiedzUsuń