piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 3


    - Moja mama umarła – skłamałam
    - Och, współczuję ci – znowu mnie przytulił tym razem mocniej
Jak przewidziałam, nie pytał już o nią. Gadaliśmy dużo o zespole.
    - Widzę, że lubisz LMFAO – rozejrzał się po pokoju
    - Lubię.? To mało powiedziane. - zaśmiałam się
    - Czemu tak rzadko się śmiejesz.?
    - Nie mam z kim. Nie mam przyjaciół – znowu banan zszedł mi z twarzy
    - W takim razie jutro zabiorę cię do nas i przedstawię chłopakom
    - Ależ Harry...
    - Żadne 'ależ' tylko pójdziemy.
    - Dziękuje – znowu się uśmiechnęłam i pocałowałam Hazzę w policzek
    - Ja już muszę iść. Przyjdę po ciebie o 14.00
    - Okej. Pa – przytuliłam go jeszcze raz
    - Wszystko będzie dobrze. Zapomnij o tym – szepnął mi cicho do ucha
Muszę przyznać, że miał rację. Całe życie będę się tym zamartwiać.? Przecież o mamie zapomniałam. Posłuchałam się przyjaciela i zapomniałam o tamtym zdarzeniu. Nareszcie szczęśliwa położyłam się spać. Z mojego słodkiego snu wyrwał mnie budzik. Była 12.00. Za niedługo przyjdzie Harry. Mojego taty nie było, ponieważ był poniedziałek i musiał pracować. Na stole ujrzałam naleśniki. Mój tata robił najlepsze naleśniki na świecie. Zjadłam śniadanie i wykonałam poranna toaletę. Następnie poszłam się ubrać. Założyłam różowe rurki, fioletową bokserkę i czarne buty na koturnach. Oczy udekorowałam tuszem i eyelinerem. Włosy pokręciłam przy końcach. Zadzwonił dzwonek. Machnęłam ręką sięgając po torebkę i wyruszyłam ku drzwiom.
    - Wow.! - krzyknął przyjaciel
    - Co.? - zdziwiłam się
    - Wyglądasz przecudnie
    - Dziękuje – pocałowałam go w policzek
    - Idziemy.? - spytał
    - No dobrze.
Zamknęłam drzwi i wyruszyliśmy. Trochę się bałam. Szczególnie reakcji Louisa. Czytałam trochę o Larrym i cała ta ich historia wydawała się prawdziwa.
    - Harry...
    - Tak.
    - Czy... Czy Larry jest prawdziwy.?
Harry się speszył.
    - Był prawdziwy, kiedyś...
    - A co się stało.?
    - Nie mogliśmy wytrzymać w tej tajemnicy, ale też nie mogliśmy ujawnić się. Dlatego zostaliśmy tylko przyjaciółmi. Niby nadal coś do niego czuje, ale... Chcę zapomnieć.
Chciałam jeszcze z nim o tym pogadać, ale byliśmy już pod domem. Hazz otworzył mi drzwi, a ja nieśmiało weszłam. W domu było strasznie cicho.
    - Harry, jest tu ktoś.?
    - VAS HAPENIN.?! - nagle zza drzwi wyskoczył mulat
    - Zayn, ogar. - skarcił go Harry
    - Witam. - przywitał się ze mną Liam
    - Cześć – odparłam nieśmiało
    - Niall.! - krzyknął Li – Gościa mamy.!
Do pokoju wszedł blondyn, który trzymał w rękach paczkę chipsów i wielką butelkę coli
    - Może chodźmy usiąść.? - spytał Hazz
Tak też zrobiliśmy. Cały czas czułam się nieswojo. Gdy usiedliśmy złapałam przyjaciela za rękę. On nie miał nic przeciwko.
    - A gdzie Lou.? - zapytał Loczek
    - Siedzi na górze. Zawołać go.? - odparł Payne
    - Nie, ja pójdę do niego. Zaprowadzisz mnie.? - rzekłam do Liama
    - Pewnie.
Ostatni raz ścisnęłam rękę Hazzy i ruszyłam za Liamem.
    - Stary, masz gościa. - powiedział Li do Louisa, gdy weszłam do jego pokoju
    - Czego chcesz.? - burknął Lou
    - To może ja pójdę – zmieszał się Daddy i poszedł
    - Chciałam pogadać
    - O tym jak ci jest super, wspaniale z Harrym.? To nie dziękuje.
    - Louis, czemu ty sądzisz, że jesteśmy razem.?
    - Bo tak się zachowujecie.
    - On jest moim przyjacielem i nic więcej.
    - Na razie tylko przyjacielem. Znam tą historię. Pojawiasz się w jego życiu tak znienacka i psujesz to co było między nami.
    - Rozmawiałam o tym z Harrym. On chce zapomnieć. Ty tez powinieneś. Ja nie chcę nikomu robić na złość. Ja chciałam, po prostu mieć przyjaciół. - moje oczy zaszkliły się.
    - Naprawdę ci tak mówił.?
    - Louis, nie martw się. Wszystko się ułoży. Znajdziesz kogoś z kim mógłbyś spędzić resztę swojego życia.
    - Natalie.
    - Tak.?
    - Przepraszam.
    - Rozumiem cię. A teraz chodź bo się o ciebie martwią.
Zeszliśmy na dół.
    - Jak ty to zrobiłaś.? Od wczoraj nie schodził na dół i z nikim nie rozmawiał – zdziwił się Niall
    - Jestę Magikię – zaśmiałam się i usiadłam z powrotem obok Harolda. Ten popatrzał się na mnie i tym razem to on chwycił mnie za dłoń.
    - Opowiedz nam trochę o sobie – zaproponował Liam
    - No dobrze. Pochodzę z Irlandii..
    - Kuzynko.!!! - rzucił się na mnie Horan
    - Kuzynie.!!! Puść mnie już.!!! - skarciłam go, a on puścił mnie i wrócił na swoje miejsce – Lubię gotować...
    - KOCHAM CIĘ.!!! - znowu rzucił się na mnie Niall
Poczułam mocne ściśnięcie dłoń. Tak, to był Hazz.
    - Farbowany, ogarnij się – nie wytrzymał w końcu Harry, co mnie bardzo zdziwiło.
Spojrzałam się na Louisa tak jakbym pytała 'Wszystko Ok.?'. Od kiwnął głową i uśmiechnął się.
    - Nie denerwuj się tak, bo ci się w nocy włosy wyprostują – zaśmiał się Horan
    - Natt, chodź pokaże ci dom, bo z tymi cymbałami nie da się wytrzymać – zmienił temat Loczek


A oto przedstawiam wam kuzyna Natalie xD :


2 komentarze:

  1. To bd o Larrym ?! EEEEEEE. Ona ma nie być z Harrym .Hazz ma być z Tomkiem i chuj że masz inne plany. A Horan mnie rozpierdolił. Next. ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Niall i jego szczere wyznania <3 Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń