poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 6


    - Jaką.? -spytał zniecierpliwiony Styles
Nie odpowiedziałam. Zniknęłam z pola kamerki więc przyjaciel mnie nie widział.
    - Ej.! To nie jest odpowiedź
    - Wiem głuptasie. Mam dla ciebie niespodziankę. Zaczekaj. - odezwałam się z drugiego końca pokoju
Wracając z kafejki w pobliskim sklepie zoologicznym zakupiłam małego kotka.
    - Harry, poznaj Lookiego. - pokazałam Loczkowi kicię
    - Boże, jaki on słodziutki *cupcake*
    - A co do decyzji... Kocham cię Styles.
    - Nie mogę się doczekać spotkania z tobą.
    - Ja też.
Rozmawialiśmy pół nocy. Gadalibyśmy jeszcze dłużej, gdyby nie to, że Harry miał jutro nagrania i musiał się wyspać. Ja także położyłam się spać wraz z nowym kotkiem.
Przebudziłam się o 12.00. Zeszłam na dół i naszykowałam śniadanko dla Looka. Nie byłam głodna, więc zrezygnowałam z jedzenia. Umyłam się i założyłam luźne dresy i bluzeczkę z napisem ''Shut up and Make me sandwich''. Nudziło mi się więc włączyłam komputer. Ściągnęłam sobie kilka piosenek i teledysków, przeczytałam kilka blogów i zamówiłam prezent dla taty. Były to perfumy z limitowanej edycji Hugo Boss. Gdy skończyłam serfować po internecie, zaczęłam bawić się telefonem. Przypomniałam sobie wczorajsze spotkanie z Vicki. Postanowiłam zadzwonić do niej.
    - Hej. Co porabiasz.?
    - Załatwiam bilety na koncert One Direction.
    - Lubisz ich.? - zapytałam zdziwiona
    - Kocham. Są moimi idolami.
    - Wiesz co... Mam dla ciebie propozycję. Możemy się spotkać.?
    - Pewnie, tylko nie dziś. Może jutro wpadnę do ciebie.
    - Ok. Mieszkam na Queensley Street 69.
    - To do zobaczenia.
    - Bye.! - rozłączyłam się
Dopiero teraz poczułam głód. Zeszłam na dół by sobie coś upichcić. Usmażyłam kilka omletów dla mnie i dla taty. Skonsumowałam obiad i włączyłam telewizje. Przełączając kanały, natrafiłam na wywiad chłopców. W pamięci utkwiło mi to pytanie:

`Reporter: Harry, Niall. A wy macie kogoś na oku.?
Niall: Nie, wolę być singlem.
Harry: Można tak powiedzieć. `

Wywiad był sprzed 2 tygodni, więc jeszcze się nie znaliśmy. Obwiniałam się za to, że namieszałam mu w głowie. On kochał kogo innego. Zadzwoniłam do Hazzy by go przeprosić.
    - Harry, czemu nie powiedziałeś mi, że byłeś zakochany przed tym jak się poznaliśmy.?
    - Mówiłem.
    - Jak to.?
    - To był Louis, głupku.
Zatkało mnie.
    - Dwa dni po tym wywiadzie postanowiliśmy odpuścić, a szczegóły już znasz. - dodał
    - Przepraszam, nie powinnam cię tak osądzać.
    - Nic się nie stało. Ważne, że jesteś spokojna. I miło, że oglądasz nasze wywiady. Sorki, muszę kończyć, bo przerwa się skończyła. Pa kotku. - ściszył głos wypowiadając ostatnie słowa.
    - Pa. Powodzenia.
Wtedy do domu wszedł ojciec.
    - Co.? Wstydzisz się rozmawiać przez telefon przy tacie.?
    - Nie, po prostu skończyłam rozmowę.
    - Idziemy na miasto.?
    - Okej, tylko daj mi chwilkę. - krzyknęłam wbiegając na schody.
Przebrałam się, włosy związałam w zgrabny kok, pomalowałam rzęsy i zawiązałam nowe trampki.
Pierw wybraliśmy się do Milkshake City a potem tata zabrał mnie na London Eye. Widoki były nieziemskie. Wróciliśmy do domu po 21.00. Andre był tak zmęczony, że usnął na kanapie. Nie dziwię mu się. Bardzo ciężko pracował. Co dziennie rano musiał chodzić do redakcji, ponieważ był dziennikarzem, przychodził dosyć późno i jeszcze chciał spędzać ze mną czas. Wyjęłam z szafy koc i przykryłam go, a ja przebrałam się w piżamę, posprzątałam kuwetę Look'a, nalałam mu mleka i śpiąca ułożyłam się wygodnie na moim łóżku.

----------------------------------------------------------------------------------------

Taki jakiś mi nudny wyszedł no, ale sory ;/
:(


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz