- Jaką.? -spytał zniecierpliwiony
Styles
Nie odpowiedziałam. Zniknęłam z pola
kamerki więc przyjaciel mnie nie widział.
- Ej.! To nie jest odpowiedź
- Wiem głuptasie. Mam dla ciebie
niespodziankę. Zaczekaj. - odezwałam się z drugiego końca pokoju
Wracając z kafejki w pobliskim sklepie
zoologicznym zakupiłam małego kotka.
- Harry, poznaj Lookiego. - pokazałam
Loczkowi kicię
- Boże, jaki on słodziutki *cupcake*
- A co do
decyzji... Kocham cię Styles.
- Nie mogę się
doczekać spotkania z tobą.
- Ja też.
Rozmawialiśmy pół
nocy. Gadalibyśmy jeszcze dłużej, gdyby nie to, że Harry miał
jutro nagrania i musiał się wyspać. Ja także położyłam się
spać wraz z nowym kotkiem.
Przebudziłam się
o 12.00. Zeszłam na dół i naszykowałam śniadanko dla Looka. Nie byłam głodna, więc zrezygnowałam z jedzenia. Umyłam
się i założyłam luźne dresy i bluzeczkę z napisem ''Shut up and
Make me sandwich''. Nudziło mi się więc włączyłam komputer.
Ściągnęłam sobie kilka piosenek i teledysków, przeczytałam
kilka blogów i zamówiłam prezent dla taty. Były to
perfumy z limitowanej edycji Hugo Boss. Gdy skończyłam serfować po
internecie, zaczęłam bawić się telefonem. Przypomniałam sobie
wczorajsze spotkanie z Vicki. Postanowiłam zadzwonić do niej.
- Hej. Co
porabiasz.?
- Załatwiam
bilety na koncert One Direction.
- Lubisz ich.? -
zapytałam zdziwiona
- Kocham. Są
moimi idolami.
- Wiesz co... Mam
dla ciebie propozycję. Możemy się spotkać.?
- Pewnie, tylko
nie dziś. Może jutro wpadnę do ciebie.
- Ok. Mieszkam na
Queensley Street 69.
- To do
zobaczenia.
- Bye.! -
rozłączyłam się
Dopiero teraz
poczułam głód. Zeszłam na dół by sobie coś
upichcić. Usmażyłam kilka omletów dla mnie i dla taty.
Skonsumowałam obiad i włączyłam telewizje. Przełączając
kanały, natrafiłam na wywiad chłopców. W pamięci utkwiło
mi to pytanie:
`Reporter:
Harry, Niall. A wy macie kogoś na oku.?
Niall: Nie,
wolę być singlem.
Harry: Można
tak powiedzieć. `
Wywiad był sprzed
2 tygodni, więc jeszcze się nie znaliśmy. Obwiniałam się za to,
że namieszałam mu w głowie. On kochał kogo innego. Zadzwoniłam
do Hazzy by go przeprosić.
- Harry, czemu
nie powiedziałeś mi, że byłeś zakochany przed tym jak się
poznaliśmy.?
- Mówiłem.
- Jak to.?
- To był Louis,
głupku.
Zatkało mnie.
- Dwa dni po tym
wywiadzie postanowiliśmy odpuścić, a szczegóły już
znasz. - dodał
- Przepraszam,
nie powinnam cię tak osądzać.
- Nic się nie
stało. Ważne, że jesteś spokojna. I miło, że oglądasz nasze
wywiady. Sorki, muszę kończyć, bo przerwa się skończyła. Pa
kotku. - ściszył głos wypowiadając ostatnie słowa.
- Pa. Powodzenia.
Wtedy do domu
wszedł ojciec.
- Co.? Wstydzisz
się rozmawiać przez telefon przy tacie.?
- Nie, po prostu
skończyłam rozmowę.
- Idziemy na
miasto.?
- Okej, tylko daj
mi chwilkę. - krzyknęłam wbiegając na schody.
Przebrałam się,
włosy związałam w zgrabny kok, pomalowałam rzęsy i zawiązałam
nowe trampki.
Pierw wybraliśmy się do Milkshake
City a potem tata zabrał mnie na
London Eye. Widoki były nieziemskie. Wróciliśmy do domu po
21.00. Andre był tak zmęczony, że usnął na kanapie. Nie dziwię
mu się. Bardzo ciężko pracował. Co dziennie rano musiał chodzić
do redakcji, ponieważ był dziennikarzem, przychodził dosyć późno
i jeszcze chciał spędzać ze mną czas. Wyjęłam z szafy koc i
przykryłam go, a ja przebrałam się w piżamę, posprzątałam
kuwetę Look'a, nalałam mu mleka i śpiąca ułożyłam się
wygodnie na moim łóżku.
----------------------------------------------------------------------------------------
Taki jakiś mi
nudny wyszedł no, ale sory ;/
:(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz