W nocy przebudziłam się, bo znowu
miałam ten koszmar. Znowu śnił mi się Claus. Spojrzałam na
zegar. Była 3.00. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie kakao.
Gdy wypiłam napój usiadłam w salonie, przed telewizorem i
nie wiem kiedy usnęłam.
O 10.00 obudził mnie mój tata
- Znowu miałaś koszmar.? - spytał
współczującym głosem
- Tia.. Wiesz tato, poznałam tutaj
bardzo fajnego chłopaka i wybieram się z nim dzisiaj na basen.
- Och, dobrze córeczko, tylko
wróć przed 16.00 bo ja sam na zakupy nie pójdę.
- Dobrze.
Wstałam z kanapy, zrobiłam nam
wszystkim kanapki, które zjedliśmy po niedługim czasie.
Wykonałam poranną toaletę, założyłam strój kąpielowy i
na to krótkie spodnie na szelkach i tęczową, luźną
bluzeczkę. Nagle usłyszałam z dołu dzwonek. Chwyciłam z torbę i
zbiegłam na dół. Stał tam mój tata, Harry i pewien
chłopak, którego także kojarzyłam.
- Hej – przywitałam się
- Cześć – odezwał się Hazz –
to mój przyjaciel, Louis. Louis, to Natalie.
- Miło cię poznać – wyciągnął
do mnie rękę Lou
- Mi również – uścisnęłam
jego dłoń
Po drodze Loczek wypytywał się mnie,
czy już lepiej się czuje. Skłamałam. Wypytywał by mnie o co
chodzi, a ja nie chciałam mu mówić.
Bardzo dobrze dogadywaliśmy się.
Jedyne co mnie niepokoiło był fakt, że gdy tylko zostawałam sam
na sam z Harrym, Louis wtrącał się patrząc na mnie spod byka.
Chłopak miał trochę racji bo ja poznałam Loczka dopiero wczoraj,
a on spędzał ze mną więcej czasu.
- Przepraszam, chłopaki, ale muszę
już iść. - chciałam przerwać ten cały teatrzyk
- Nie, zostań – protestował Hazz,
a Lou się nie odezwał
- Może innym razem. Umówiłam
się z tatą na zakupy
- W takim razie trzyma cię za słowo
– uśmiechnął się cwaniacko Harry
- No to na razie.
- Pa – odezwał się w końcu Louis
Gdy dotarłam do domu była 15.37.
Zastałam tatę leżącego na kanapie.
- No to idziemy.? - spytał zaspany
- Tak, tylko wezmę prysznic i się
przebiorę
- Ok. - i znowu położył się na
kanapie
Tak więc umyłam się i założyłam
czerwone rurki, niebieski T-Shirt i czarne szpilki
- Gotowa – krzyknęłam
- No to chodź
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy
w stronę Centrum Handlowego. Dla siebie wybrałam Conversy, czerwoną
marynarkę i dwie pary rurek. Mojemu tacie natomiast spodobały się
czarne buty Nike, bordowy i niebieski T-Schirt i czarna skórzana
kurtka. Gdy wróciłam wykończona, włączyłam laptopa, a tam
szok. Na Twitterze dostałam pełno pytań typu:
'Jak ty to zrobiłaś, że Harry
cię obserwuje o.O'
Nie chciało mi się odpisywać
wszystkim więc twittełam coś w tym stylu:
''To nie moja zasługa, że znam
Harrego. To on podszedł do mnie i mi pomógł. @Harry_Styles ,
Dziękuje :) ''
Nie obchodziło mnie to, że Harry
Styles mnie obserwuje. To tylko internet. Chciałam wiedzieć coś o
zespole One Direction. Przeczytał wszystkie ciekawostki, fakty itp.
i nie mogłam w to uwierzyć. Harry chciał mnie tylko wyrwać. Tylko
o tym myślał. Znowu się rozpłakałam.
- Czemu płaczesz.? - usłyszałam
znajomy mi głos
- Co ty tutaj robisz.?
- Chcę ci pomóc.
- Ty mi już pomogłeś.
- To czemu jeszcze płaczesz.? -
spytał siadając na łóżku
- Ty... Chciałeś mnie wykorzystać...
- znowu ryczałam
- Ale kto ci tak powiedział.? -
przytulił mnie chłopak
- Czytałam trochę o waszym zespole i
podobno ty jesteś 'męską dziwką'. Myślałam, że chcesz mnie
wykorzystać
- Proszę cię nie wierz w takie
opowieści. Nigdy nie mógłbym nikogo skrzywdzić, a
zwłaszcza ciebie.
- Naprawdę.? – oderwała się od
Harrego
- Naprawdę – znów mnie
przytulił
Pierwszy raz poczułam się szczęśliwa.
- Harry.?
- Tak..
- Zostań ze mną. Nie chcę być
teraz sama.
- Zostanę jak powiesz mi, dlaczego
wczoraj płakałaś.
No i co mam zrobić. Chciałam, żeby
został ze mną, ale nie mogłam mu tego powiedzieć, wstydziłam
się. Powiedziałam mu...
Siemka.
Przykro mi, że nikt tego ani nie czyta, ani nie komentuje... Ale i tak będę pisać ; )

Super rozdział ;) Mmmmm... Louis zazdrosny ;3
OdpowiedzUsuń