piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 2


W nocy przebudziłam się, bo znowu miałam ten koszmar. Znowu śnił mi się Claus. Spojrzałam na zegar. Była 3.00. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie kakao. Gdy wypiłam napój usiadłam w salonie, przed telewizorem i nie wiem kiedy usnęłam.
O 10.00 obudził mnie mój tata
    - Znowu miałaś koszmar.? - spytał współczującym głosem
    - Tia.. Wiesz tato, poznałam tutaj bardzo fajnego chłopaka i wybieram się z nim dzisiaj na basen.
    - Och, dobrze córeczko, tylko wróć przed 16.00 bo ja sam na zakupy nie pójdę.
    - Dobrze.
Wstałam z kanapy, zrobiłam nam wszystkim kanapki, które zjedliśmy po niedługim czasie. Wykonałam poranną toaletę, założyłam strój kąpielowy i na to krótkie spodnie na szelkach i tęczową, luźną bluzeczkę. Nagle usłyszałam z dołu dzwonek. Chwyciłam z torbę i zbiegłam na dół. Stał tam mój tata, Harry i pewien chłopak, którego także kojarzyłam.
    - Hej – przywitałam się
    - Cześć – odezwał się Hazz – to mój przyjaciel, Louis. Louis, to Natalie.
    - Miło cię poznać – wyciągnął do mnie rękę Lou
    - Mi również – uścisnęłam jego dłoń
Po drodze Loczek wypytywał się mnie, czy już lepiej się czuje. Skłamałam. Wypytywał by mnie o co chodzi, a ja nie chciałam mu mówić.
Bardzo dobrze dogadywaliśmy się. Jedyne co mnie niepokoiło był fakt, że gdy tylko zostawałam sam na sam z Harrym, Louis wtrącał się patrząc na mnie spod byka. Chłopak miał trochę racji bo ja poznałam Loczka dopiero wczoraj, a on spędzał ze mną więcej czasu.
    - Przepraszam, chłopaki, ale muszę już iść. - chciałam przerwać ten cały teatrzyk
    - Nie, zostań – protestował Hazz, a Lou się nie odezwał
    - Może innym razem. Umówiłam się z tatą na zakupy
    - W takim razie trzyma cię za słowo – uśmiechnął się cwaniacko Harry
    - No to na razie.
    - Pa – odezwał się w końcu Louis
Gdy dotarłam do domu była 15.37. Zastałam tatę leżącego na kanapie.
    - No to idziemy.? - spytał zaspany
    - Tak, tylko wezmę prysznic i się przebiorę
    - Ok. - i znowu położył się na kanapie
Tak więc umyłam się i założyłam czerwone rurki, niebieski T-Shirt i czarne szpilki
    - Gotowa – krzyknęłam
    - No to chodź
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę Centrum Handlowego. Dla siebie wybrałam Conversy, czerwoną marynarkę i dwie pary rurek. Mojemu tacie natomiast spodobały się czarne buty Nike, bordowy i niebieski T-Schirt i czarna skórzana kurtka. Gdy wróciłam wykończona, włączyłam laptopa, a tam szok. Na Twitterze dostałam pełno pytań typu:
'Jak ty to zrobiłaś, że Harry cię obserwuje o.O'
Nie chciało mi się odpisywać wszystkim więc twittełam coś w tym stylu:
''To nie moja zasługa, że znam Harrego. To on podszedł do mnie i mi pomógł. @Harry_Styles ,
Dziękuje :) ''
Nie obchodziło mnie to, że Harry Styles mnie obserwuje. To tylko internet. Chciałam wiedzieć coś o zespole One Direction. Przeczytał wszystkie ciekawostki, fakty itp. i nie mogłam w to uwierzyć. Harry chciał mnie tylko wyrwać. Tylko o tym myślał. Znowu się rozpłakałam.
    - Czemu płaczesz.? - usłyszałam znajomy mi głos
    - Co ty tutaj robisz.?
    - Chcę ci pomóc.
    - Ty mi już pomogłeś.
    - To czemu jeszcze płaczesz.? - spytał siadając na łóżku
    - Ty... Chciałeś mnie wykorzystać... - znowu ryczałam
    - Ale kto ci tak powiedział.? - przytulił mnie chłopak
    - Czytałam trochę o waszym zespole i podobno ty jesteś 'męską dziwką'. Myślałam, że chcesz mnie wykorzystać
    - Proszę cię nie wierz w takie opowieści. Nigdy nie mógłbym nikogo skrzywdzić, a zwłaszcza ciebie.
    - Naprawdę.? – oderwała się od Harrego
    - Naprawdę – znów mnie przytulił
Pierwszy raz poczułam się szczęśliwa.
    - Harry.?
    - Tak..
    - Zostań ze mną. Nie chcę być teraz sama.
    - Zostanę jak powiesz mi, dlaczego wczoraj płakałaś.
No i co mam zrobić. Chciałam, żeby został ze mną, ale nie mogłam mu tego powiedzieć, wstydziłam się. Powiedziałam mu...


Siemka.
Przykro mi, że nikt tego ani nie czyta, ani nie komentuje... Ale i tak będę pisać ; )


1 komentarz: