- Moja mama umarła – skłamałam
- Och, współczuję ci –
znowu mnie przytulił tym razem mocniej
Jak przewidziałam, nie pytał już o
nią. Gadaliśmy dużo o zespole.
- Widzę, że lubisz LMFAO –
rozejrzał się po pokoju
- Lubię.? To mało powiedziane. -
zaśmiałam się
- Czemu tak rzadko się śmiejesz.?
- Nie mam z kim. Nie mam przyjaciół
– znowu banan zszedł mi z twarzy
- W takim razie jutro zabiorę cię do
nas i przedstawię chłopakom
- Ależ Harry...
- Żadne 'ależ' tylko pójdziemy.
- Dziękuje – znowu się
uśmiechnęłam i pocałowałam Hazzę w policzek
- Ja już muszę iść. Przyjdę po
ciebie o 14.00
- Okej. Pa – przytuliłam go jeszcze
raz
- Wszystko będzie dobrze. Zapomnij o
tym – szepnął mi cicho do ucha
Muszę przyznać, że miał rację.
Całe życie będę się tym zamartwiać.? Przecież o mamie
zapomniałam. Posłuchałam się przyjaciela i zapomniałam o tamtym
zdarzeniu. Nareszcie szczęśliwa położyłam się spać. Z mojego
słodkiego snu wyrwał mnie budzik. Była 12.00. Za niedługo
przyjdzie Harry. Mojego taty nie było, ponieważ był poniedziałek
i musiał pracować. Na stole ujrzałam naleśniki. Mój tata
robił najlepsze naleśniki na świecie. Zjadłam śniadanie i
wykonałam poranna toaletę. Następnie poszłam się ubrać.
Założyłam różowe rurki, fioletową bokserkę i czarne buty
na koturnach. Oczy udekorowałam tuszem i eyelinerem. Włosy
pokręciłam przy końcach. Zadzwonił dzwonek. Machnęłam ręką
sięgając po torebkę i wyruszyłam ku drzwiom.
- Wow.! - krzyknął przyjaciel
- Co.? - zdziwiłam się
- Wyglądasz przecudnie
- Dziękuje – pocałowałam go w
policzek
- Idziemy.? - spytał
- No dobrze.
Zamknęłam drzwi i wyruszyliśmy.
Trochę się bałam. Szczególnie reakcji Louisa. Czytałam
trochę o Larrym i cała ta ich historia wydawała się prawdziwa.
- Harry...
- Tak.
- Czy... Czy Larry jest prawdziwy.?
Harry się speszył.
- Był prawdziwy, kiedyś...
- A co się stało.?
- Nie mogliśmy wytrzymać w tej
tajemnicy, ale też nie mogliśmy ujawnić się. Dlatego zostaliśmy
tylko przyjaciółmi. Niby nadal coś do niego czuje, ale...
Chcę zapomnieć.
Chciałam jeszcze z nim o tym pogadać,
ale byliśmy już pod domem. Hazz otworzył mi drzwi, a ja nieśmiało
weszłam. W domu było strasznie cicho.
- Harry, jest tu ktoś.?
- VAS HAPENIN.?! - nagle zza drzwi
wyskoczył mulat
- Zayn, ogar. - skarcił go Harry
- Witam. - przywitał się ze mną
Liam
- Cześć – odparłam nieśmiało
- Niall.! - krzyknął Li – Gościa
mamy.!
Do pokoju wszedł blondyn, który
trzymał w rękach paczkę chipsów i wielką butelkę coli
- Może chodźmy usiąść.? - spytał
Hazz
Tak też zrobiliśmy. Cały czas czułam
się nieswojo. Gdy usiedliśmy złapałam przyjaciela za rękę. On
nie miał nic przeciwko.
- A gdzie Lou.? - zapytał Loczek
- Siedzi na górze. Zawołać
go.? - odparł Payne
- Nie, ja pójdę do niego.
Zaprowadzisz mnie.? - rzekłam do Liama
- Pewnie.
Ostatni raz ścisnęłam rękę Hazzy i
ruszyłam za Liamem.
- Stary, masz gościa. - powiedział
Li do Louisa, gdy weszłam do jego pokoju
- Czego chcesz.? - burknął Lou
- To może ja pójdę –
zmieszał się Daddy i poszedł
- Chciałam pogadać
- O tym jak ci jest super, wspaniale z
Harrym.? To nie dziękuje.
- Louis, czemu ty sądzisz, że
jesteśmy razem.?
- Bo tak się zachowujecie.
- On jest moim przyjacielem i nic
więcej.
- Na razie tylko przyjacielem. Znam tą
historię. Pojawiasz się w jego życiu tak znienacka i psujesz to
co było między nami.
- Rozmawiałam o tym z Harrym. On chce
zapomnieć. Ty tez powinieneś. Ja nie chcę nikomu robić na złość.
Ja chciałam, po prostu mieć przyjaciół. - moje oczy
zaszkliły się.
- Naprawdę ci tak mówił.?
- Louis, nie martw się. Wszystko się
ułoży. Znajdziesz kogoś z kim mógłbyś spędzić resztę
swojego życia.
- Natalie.
- Tak.?
- Przepraszam.
- Rozumiem cię. A teraz chodź bo się
o ciebie martwią.
Zeszliśmy na dół.
- Jak ty to zrobiłaś.? Od wczoraj
nie schodził na dół i z nikim nie rozmawiał – zdziwił
się Niall
- Jestę Magikię – zaśmiałam się
i usiadłam z powrotem obok Harolda. Ten popatrzał się na mnie i
tym razem to on chwycił mnie za dłoń.
- Opowiedz nam trochę o sobie –
zaproponował Liam
- No dobrze. Pochodzę z Irlandii..
- Kuzynko.!!! - rzucił się na mnie
Horan
- Kuzynie.!!! Puść mnie już.!!! -
skarciłam go, a on puścił mnie i wrócił na swoje miejsce
– Lubię gotować...
- KOCHAM CIĘ.!!! - znowu rzucił się
na mnie Niall
Poczułam mocne ściśnięcie dłoń.
Tak, to był Hazz.
- Farbowany, ogarnij się – nie
wytrzymał w końcu Harry, co mnie bardzo zdziwiło.
Spojrzałam się na Louisa tak jakbym
pytała 'Wszystko Ok.?'. Od kiwnął głową i uśmiechnął się.
- Nie denerwuj się tak, bo ci się w
nocy włosy wyprostują – zaśmiał się Horan
- Natt, chodź pokaże ci dom, bo z
tymi cymbałami nie da się wytrzymać – zmienił temat Loczek
A oto przedstawiam wam kuzyna Natalie
xD :
.jpg)
To bd o Larrym ?! EEEEEEE. Ona ma nie być z Harrym .Hazz ma być z Tomkiem i chuj że masz inne plany. A Horan mnie rozpierdolił. Next. ;p
OdpowiedzUsuńNiall i jego szczere wyznania <3 Czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuń