czwartek, 21 lutego 2013

Prolog


...
    - Ale dlaczego.? Przecież tutaj jest mi bardzo dobrze.
    - Niestety, musimy wyjechać. Mój szef wszystko już załatwił. Nie mogę tego odwołać.
    - A co z Mamą.? - odparłam ze łzami w oczach
    - Babcia będzie chodziła na cmentarz 'odwiedzać' Margaret, a my będziemy przyjeżdżać na Wszystkich Świętych. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze, a nawet może lepiej.
    - Może i masz rację. Nie chcę już widywać Clausa...
Ale zacznijmy od początku.
Nazywam się Natalie Haver, mam 16 lat i od urodzenia mieszkam w Irlandii. Moja mama zmarła gdy miałam 7 lat. Strasznie to z tatą przeżyliśmy. Co dwa dni odwiedzaliśmy jej nagrobek. Kilka miesięcy po odejściu Margaret, mój tata otrzymał ofertę bardzo dobrze płatnej pracy. Jako, że miał mnie na utrzymaniu i wychowaniu musiał ją przyjąć. Jednak teraz, gdy już dojrzałam, Szef mógł wysyłać Andrea wszędzie gdzie tylko chciał. Zaplanował więc Ojcu ''wycieczkę'' do Londynu. Mój tata oczywiście, zgodził się, bo co miał zrobić. Robił to tylko dla mnie. Ja zgodziłam się bo nie miałam innego wyjścia. Poza tym chciałam zapomnieć o moim byłym – Clausie. Nienawidziłam go z całego serca. Był dla mnie nikim po tym jak mnie... zgwałcił. Tak, bezlitośnie i wbrew mojej woli uprawiał ze mną seks. To był koszmar, który do tej pory śni mi się po nocach. Ale nie chcę już o tym mówić.
Po rozmowie z ojcem, zabrałam się za pakowanie. Znalazłam czarną koszulkę z batmanem. Dostałam ją od Clausa na urodziny. Kochałam tą bluzkę nad życie, mimo że kojarzyła mi się takim bylem.
Gdy oboje byliśmy spakowani, pojechaliśmy na lotnisko. Byłam przybita. Postanowiłam posłuchać Skrillexa, ale szybko znudził mi się i przełączyłam na One Direction – Little Things. Nie lubiłam tych pedałów, ale piosenka była super. Gdy byliśmy już w Londynie chciałam zamienić z tatą kilka zdań:
    -Tato, a co ze szkołą.?
    - Zapisałem Cię do Liceum Ogólnokształcącego
    - Mhmm... A gdzie będziemy mieszkać.?
    - Tutaj – wskazał na dwupiętrowy dom z dużym ogródkiem.
    - Jaaki pięęknyy...- jęknęłam wlepiając gały w dom.
    - To może go obejrzysz.? - odparł rzucając mi klucze.
Ja tylko uśmiechnęłam się i wyszłam z samochodu, otworzyłam drzwi i ujrzałam pięknie udekorowany dom. Na parterze znajdowała się w pełni wyposażona kuchnia, duża łazienka, ogromny salon i pokój, który przydzieliłam ojcu.
    - Nic tu dla mnie, idę na górę – machnęłam ręką i pokierowałam się w stronę schodów.
Na piętrze były 2 pokoje, jeden mój a drugi gościnny i mała łazienka. Weszłam do swojego pokoju i zaczęłam wrzeszczeć z zachwytu. Wszędzie, ale to wszędzie porozwieszane były plakaty LMFAO.! Kochałam ten zespół. Byłam strasznie podekscytowana, więc zaczęłam śpiewać 'Sexy and I Know It'
    - Co się tu dzieje.? - wbiegł do mojego pokoju przestraszony Andre
    - Dziękuje – rzuciłam się na ojca.
    - Nie ma za co kochanie. Proszę to twoje rzeczy. Rozpakuj się, a ja muszę już jechać do pracy. Pa – pocałował mnie w policzek
    - Papatki – pomachałam
Zrobiłam to co rozkazał mi tata. Wypakowałam wszystkie ciuchy, ale został jeszcze jeden karton.
    - Och, zupełnie o nich zapomniałam – rzekłam chwytając za pudło
Znajdowały się tam głośniki. Kochałam słuchać muzy. Od razu włączyłam LMFAO. Włączyłam też laptopa i siedziałam na nim, aż do momentu przyjścia taty z pracy.
    - Proszę wyłącz tą muzykę.
    - Och, no dobrze. Która godzina.?
    - Po północy
    - Tak późno.?
Ojciec wyszedł bez słowa do swojej sypialni. Ja natomiast wyłączyłam wszystkie urządzenia elektroniczne i poszłam się wykapać. Wykończona od razu poszłam spać.


Hello.!
Może po Prologu tego nie widać, ale blog na serio jest o 1D.! Chciałam nie ujawniać wszystkiego już na początku, bo to bez sensu ;p
Jeżeli czytasz to skomentuj. Chociaż wiem, że ktoś to czyta ; )

1 komentarz: