Wstałam o 13.00, co nie było w moim
zwyczaju, ale skoro wakacje się już zaczęły było mi wszystko
jedno. Już po przebudzeniu wykonałam poranną toaletę i poszłam
do kuchni. W lodówce było pusto. Była tylko jedna kartka i
pieniądze:
'' Zrób zakupy, bo ja nie
zdążyłem. Wrócę wieczorem. Tata ''
Och... Nie lubiłam z ranka wychodzić
do sklepu, ale strasznie byłam głodna. Zebrałam więc swoje cztery
litery i powędrowałam do najbliższego supermarketu. Gdy wróciłam
od razu wzięłam się za śniadanie. Mmm... jajecznica. Zjadłam owe
danie ze smakiem po czym wzięłam się za obiad. Postanowiłam
zrobić ulubioną zupę Andrea – pomidorową.
Gotowanie było jedną z czynności,
którą wykonywałam z przyjemnością. Gdy skończyłam
przygotowywanie obiadu zaczęło mi się strasznie nudzić. Chciałam
poznać trochę Londyn, bo miałam przecież spędzić tu resztę
swojego życia. Miasto okazało się bardzo piękne. Usiadłam na
ławeczce nieopodal parku. Wyciągnęłam z kieszeni odtwarzacz MP3,
włożyłam słuchawki w uszy i zatopiłam się w pięknej piosence
''Little Things''. Przypomniałam sobie jak to Claus mi ją puszczał
i mówił, że to piosenka o nas. Rozkleiłam się. To wszystko
było zbyt trudne, by o tym zapomnieć.
- Co się stało.? Czemu płaczesz.? -
usłyszałam głosy nade mną.
Gwałtownie wstałam i spojrzałam na
osobnika
- Nie bój się mnie. Chcę ci
pomóc – odparł i wykonał gest zapraszający mnie bym
usiadła na ławce
- Opowiedz mi co się stało.
- Nie mogę – znowu zaczęłam
ryczeć.
- Wiedziałem, że mi nie zaufasz.
Może moglibyśmy pogadać przy kawie.?
- Możemy, ale... I tak nie mogę ci
powiedzieć.
- Dlaczego.?
Znowu dławiłam się swoimi łzami.
- Proszę Cię. Nie płacz. Jeżeli
nie chcesz to nie mów.
- Czemu do mnie podszedłeś –
zobaczyłam jego oczy. Poznałam go. - Przecież ty jesteś Harry
Styles i masz tyle na głowie, a postanowiłeś podejść do mnie i
pogadać.
- Ty wiesz kim jestem.? - spytał
zdziwiony
- Aż taka ciemna nie jestem –
odparłam ocierając łzy – Ale nie zmieniaj tematu
- Źle się czuję, gdy ktoś płacze.
Nie mogłem cię zostawić w takiej sytuacji.
- Dziękuję Ci. Myślałam, że
jesteś nieczułą i pustą gwiazdą. Widocznie nie należy oceniać
książki po okładce. Może chodźmy już na tą kawę.
- Za ciepło na kawę. Może na lody.?
- zaśmiał się cwaniacko
- No dobrze. Prowadź.
Po drodze powiedziałam o moim
przyjeździe z Irlandii. Nie odezwałam się ani słowem na temat
Clausa, bo nie mogłam.
- Spotkamy się jeszcze.? - spytał
- Jak mi dasz swój numer to na
pewno.!
Wymieniliśmy się numerami telefonu.
Ja wróciłam do domu słuchając LMFAO – One Day. Nie byłam
jakoś podekscytowana spotkaniem członka One Direction. Jedyne z
czego się cieszyłam był fakt, że znalazłam w kimś oparcie.
Weszłam do domu i zastałam tam tatę jedzącego obiad.
- Hejka.!
- Hej. Bardzo dobra zupa, muszę
przyznać.
- Dzięki. Ja idę się już położyć.
Pa
- Natalie...
- Taak..?
- Za tydzień muszę wyjechać do USA
na dwa dni. Mogę ci powierzyć opiekę nad domem.?
- Pewnie.
- Dziękuje. No leć już spać. Jutro
czas na co miesięczne zakupy.
- Och, ojcze, pamiętałeś.?
- Oczywiście. Jak mógłbym
zapomnieć. No dobrze, dosyć już tego gadania i na górę
spać.
- Dobrze już. Branoc.
- Kolorowych.
Nie byłam jakoś mega ucieszona z
tego, że zostanę sama bo nawet nie miałam kogo zaprosić. Nawet w
Irlandii byłam typem samotnika. Lubiłam spotykać się z
przyjaciółmi, ale z nikim nie mogłam złapać wspólnego
języka.
Umyłam się i przebrałam w piżamę.
Już leżałam w łóżku i już miałam zasypiać, ale
przebudził mnie dźwięk znanej mi piosenki Skrillexa. Dzwonił
Harry
- Taak.?
- Przepraszam, obudziłem cię.?
- Nie no coś ty.
- Dzwonie do ciebie, bo chciałem cię
zaprosić na basen.
- Świetny pomysł. Przyjdziesz po
mnie.?
- Ok.
- To bądź o 12.00. Mieszkam na
Queensley Street 69.
- Dobrze. Ach... Zapomniałbym,
przecież nie wiem jak się nazywasz.
- Natalie Haver
- Natalie.?
- Słucham.
- Mógłbym zaprosić też
mojego przyjaciela.?
- Pewnie. Im więcej, tym raźniej.
- Okej. To do zobaczenia. Good Night
- Good Night Harry
W tym momencie byłam strasznie
szczęśliwa, że poznam kogoś nowego. Tylko ciekawe kto to.?
Postanowiłam nie zakrzątać sobie już tym głowy. Usnęłam.
Ale ja mam pomysły. Wymyślilibyście
taką ulicę i takie nazwisko.? o.O A nie wspomnę o numerze domu...
hyh ;p
Teraz już widać, że o 1D.?
Jak myślicie. Kogo zabierze Hazz.?
Czytasz to skomentuj. Zależy mi na
waszej opini ; )

Nexta proszęęęę. Ej to będzie Tomlinson. JA Ci mówię. On się wpierdzieli do tego basena i się będą ruchać.xd hahyaha.xd JUa i ta moja wyobraźnia. ;d okej. Next.
OdpowiedzUsuńJa ty ślicznie piszesz! ;3 <3
OdpowiedzUsuń