czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 1


Wstałam o 13.00, co nie było w moim zwyczaju, ale skoro wakacje się już zaczęły było mi wszystko jedno. Już po przebudzeniu wykonałam poranną toaletę i poszłam do kuchni. W lodówce było pusto. Była tylko jedna kartka i pieniądze:
'' Zrób zakupy, bo ja nie zdążyłem. Wrócę wieczorem. Tata ''
Och... Nie lubiłam z ranka wychodzić do sklepu, ale strasznie byłam głodna. Zebrałam więc swoje cztery litery i powędrowałam do najbliższego supermarketu. Gdy wróciłam od razu wzięłam się za śniadanie. Mmm... jajecznica. Zjadłam owe danie ze smakiem po czym wzięłam się za obiad. Postanowiłam zrobić ulubioną zupę Andrea – pomidorową.
Gotowanie było jedną z czynności, którą wykonywałam z przyjemnością. Gdy skończyłam przygotowywanie obiadu zaczęło mi się strasznie nudzić. Chciałam poznać trochę Londyn, bo miałam przecież spędzić tu resztę swojego życia. Miasto okazało się bardzo piękne. Usiadłam na ławeczce nieopodal parku. Wyciągnęłam z kieszeni odtwarzacz MP3, włożyłam słuchawki w uszy i zatopiłam się w pięknej piosence ''Little Things''. Przypomniałam sobie jak to Claus mi ją puszczał i mówił, że to piosenka o nas. Rozkleiłam się. To wszystko było zbyt trudne, by o tym zapomnieć.
    - Co się stało.? Czemu płaczesz.? - usłyszałam głosy nade mną.
Gwałtownie wstałam i spojrzałam na osobnika
    - Nie bój się mnie. Chcę ci pomóc – odparł i wykonał gest zapraszający mnie bym usiadła na ławce
    - Opowiedz mi co się stało.
    - Nie mogę – znowu zaczęłam ryczeć.
    - Wiedziałem, że mi nie zaufasz. Może moglibyśmy pogadać przy kawie.?
    - Możemy, ale... I tak nie mogę ci powiedzieć.
    - Dlaczego.?
Znowu dławiłam się swoimi łzami.
    - Proszę Cię. Nie płacz. Jeżeli nie chcesz to nie mów.
    - Czemu do mnie podszedłeś – zobaczyłam jego oczy. Poznałam go. - Przecież ty jesteś Harry Styles i masz tyle na głowie, a postanowiłeś podejść do mnie i pogadać.
    - Ty wiesz kim jestem.? - spytał zdziwiony
    - Aż taka ciemna nie jestem – odparłam ocierając łzy – Ale nie zmieniaj tematu
    - Źle się czuję, gdy ktoś płacze. Nie mogłem cię zostawić w takiej sytuacji.
    - Dziękuję Ci. Myślałam, że jesteś nieczułą i pustą gwiazdą. Widocznie nie należy oceniać książki po okładce. Może chodźmy już na tą kawę.
    - Za ciepło na kawę. Może na lody.? - zaśmiał się cwaniacko
    - No dobrze. Prowadź.
Po drodze powiedziałam o moim przyjeździe z Irlandii. Nie odezwałam się ani słowem na temat Clausa, bo nie mogłam.
    - Spotkamy się jeszcze.? - spytał
    - Jak mi dasz swój numer to na pewno.!
Wymieniliśmy się numerami telefonu. Ja wróciłam do domu słuchając LMFAO – One Day. Nie byłam jakoś podekscytowana spotkaniem członka One Direction. Jedyne z czego się cieszyłam był fakt, że znalazłam w kimś oparcie. Weszłam do domu i zastałam tam tatę jedzącego obiad.
    - Hejka.!
    - Hej. Bardzo dobra zupa, muszę przyznać.
    - Dzięki. Ja idę się już położyć. Pa
    - Natalie...
    - Taak..?
    - Za tydzień muszę wyjechać do USA na dwa dni. Mogę ci powierzyć opiekę nad domem.?
    - Pewnie.
    - Dziękuje. No leć już spać. Jutro czas na co miesięczne zakupy.
    - Och, ojcze, pamiętałeś.?
    - Oczywiście. Jak mógłbym zapomnieć. No dobrze, dosyć już tego gadania i na górę spać.
    - Dobrze już. Branoc.
    - Kolorowych.
Nie byłam jakoś mega ucieszona z tego, że zostanę sama bo nawet nie miałam kogo zaprosić. Nawet w Irlandii byłam typem samotnika. Lubiłam spotykać się z przyjaciółmi, ale z nikim nie mogłam złapać wspólnego języka.
Umyłam się i przebrałam w piżamę. Już leżałam w łóżku i już miałam zasypiać, ale przebudził mnie dźwięk znanej mi piosenki Skrillexa. Dzwonił Harry
    - Taak.?
    - Przepraszam, obudziłem cię.?
    - Nie no coś ty.
    - Dzwonie do ciebie, bo chciałem cię zaprosić na basen.
    - Świetny pomysł. Przyjdziesz po mnie.?
    - Ok.
    - To bądź o 12.00. Mieszkam na Queensley Street 69.
    - Dobrze. Ach... Zapomniałbym, przecież nie wiem jak się nazywasz.
    - Natalie Haver
    - Natalie.?
    - Słucham.
    - Mógłbym zaprosić też mojego przyjaciela.?
    - Pewnie. Im więcej, tym raźniej.
    - Okej. To do zobaczenia. Good Night
    - Good Night Harry
W tym momencie byłam strasznie szczęśliwa, że poznam kogoś nowego. Tylko ciekawe kto to.? Postanowiłam nie zakrzątać sobie już tym głowy. Usnęłam.


Ale ja mam pomysły. Wymyślilibyście taką ulicę i takie nazwisko.? o.O A nie wspomnę o numerze domu... hyh ;p
Teraz już widać, że o 1D.?
Jak myślicie. Kogo zabierze Hazz.?
Czytasz to skomentuj. Zależy mi na waszej opini ; )


2 komentarze:

  1. Nexta proszęęęę. Ej to będzie Tomlinson. JA Ci mówię. On się wpierdzieli do tego basena i się będą ruchać.xd hahyaha.xd JUa i ta moja wyobraźnia. ;d okej. Next.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ty ślicznie piszesz! ;3 <3

    OdpowiedzUsuń