Harry pociągnął mnie za rękę i
poprowadził do swojego pokoju.
- Co ty zrobiłaś Louisowi, że ma
taki dobry humor.? Od wczoraj się do nas nie odzywał.
- Przecież powiedziałam, że Jestę
Magikię... - zaśmiałam się
- Co mu się stało.?
- Jest, a właściwie był zazdrosny.
- Lou... Stary Lou. Jak ja mogłem
tego nie zauważyć -,-
- Wyjaśniłam mu, że się tylko
przyjaźnimy.
- Mhmm... A on ci wyrzucał.?
- Skąd wiesz.?
- Za czasów Larrego też mi
wyrzucał. Ba i to jak...
- Miałeś pokazać mi dom.
- Miałem... Ale mam lepszy pomysł –
złapał mnie za rękę i przybliżał się do mnie.
Zamknęłam oczy bo myślałam, że to
tylko sen i zaraz się obudzę, ale to wszystko okazało się prawdą.
Pocałował mnie. Poczułam się szczęśliwa jak nigdy dotąd.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam czerwonego jak burak Hazzę.
- Przepraszam, nie powinienem.
Przypomniałam sobie to o czym miałam
zapomnieć – Claus. Rozpłakałam się.
- Natalie, nie płacz, nie chciałem...
- tłumaczył się
- To nie twoja wina. To ja. Ja nie
potrafię o tym zapomnieć.
- Śmierć to nic strasznego. Każdemu
to się zdarza.
- Muszę ci coś powiedzieć, ale nie
złość się na mnie.
- Nie potrafiłbym.
- Moja mama nie żyje odkąd mam 7
lat. A płaczę z innego powodu.
- Proszę, powiedź. Zaufaj mi. -
położył mi swoją dłoń na moim ramieniu.
- Mój były, Claus, on mnie
oszukał i skrzywdził. Po tygodniu związku, zgwałcił mnie. -
wybuchłam płaczem. Kątem oka spostrzegłam łzy w oczach Stylesa.
- Teraz rozumiem dlaczego nie chciałaś
mi powiedzieć. To musiało być straszne przeżycie.
- I było, ale proszę, nie chcę o
tym rozmawiać.
- Natt, moglibyśmy być kimś więcej
niż przyjaciółmi.?
- Harry, czy to nie za szybko.?
- Może i masz racje. Nigdy do nikogo
nie czułem takiej chemii.
- A ja z nikim nie dogadywałam się
tak jak z tobą.
- To może bądźmy ze sobą w
sekrecie.?
- Może i masz racje.
- ''They don't know about us'' – zaśpiewał mi cicho Hazz
- ''They don't know about us'' – zaśpiewał mi cicho Hazz
- Nie nie wiedzą – pocałowałam go
delikatnie w usta.
Zeszliśmy na dół jak niby
nigdy nic. Zasiedliśmy na swoich miejscach. Wszyscy oglądali jakiś
film. Tylko ja wpatrywałam się tępo w podłogę i dopiero teraz
doszło do mnie, że jestem z Harrym. Nie mogłam mu tego zrobić.
Cierpiał by w tym związku. Znowu miał się ukrywać. Nie mogłam
wytrzymać tej presji i pożegnałam się ze wszystkimi.
- Ale czemu już idziesz.? - spytał
rozczarowany Niall – Moglibyśmy coś razem upichcić...
- Może innym razem.
- Poczekaj, odprowadzę cię –
zaproponował przyjaciel
- Nie, dziękuje. Trafię do domu.
Wyszłam i dopiero teraz dałam emocjom
ujście. Mój makijaż rozlał się na mojej twarzy. Poszłam
do parku. Usiadłam na trawie obok dużego i potężnego drzewa.
Wprawdzie lubiłam Harrego. Ale to nic więcej. Może zrobiłam to z
obawy przed tym, że mnie oleje. Sama już nie wiem. Może na dobre
wyjdzie mi ten związek z Stylesem.? Tyle pytań, a odpowiedzi brak.
- Dlaczego znowu płaczesz.? – rzekł
zrezygnowanym głosem Harold
- Czemu ty mnie śledzisz.?
- Spytałem pierwszy.!
- Ja nie chcę byś cierpiał tak jak
z Louisem.
- Dlaczego miałbym cierpieć. To ty
jak na razie ciągle płaczesz.
- Znowu musiałbyś ukrywać swoją
miłość.
- Ale ty nic do mnie nie czujesz... -
posmutniał
- Właśnie nie jestem pewna swoich
uczuć.
- Miałaś rację, to wszystko dzieje
się za szybko.
- Przyjaciele.?
- I to Najlepsi – uśmiechnął się
Harry – może chodź do Nando's coś zjeść
- Dobrze.
Po przepysznym obiedzie, Loczek
odprowadził mnie do domu.
- Mógłbym na pożegnanie
cię... Pocałować.?
- Zezwalam – zaśmiałam się i
delikatnie musnęłam usta chłopaka
Weszłam do domu i zabrałam się za
przygotowywanie obiadu dla taty. Zrobiłam kurczaka z frytkami. Dosyć
miałam wrażeń jak na jeden dzień. Weszłam na komputer. Dostałam
dużo wiadomości ze zdjęciami 'Hatalie'. Wiedziałam, że media
sobie coś ubzdurają i napisałam tylko na tt:
''Nie jestem z Harrym. Czy tak trudno
jest wam to zrozumieć.? My się tylko przyjażnimy.!''
Odłożyłam komputer i usnęłam
Miałam mega dziwny sen, że niby Larry
się pokłócił i Harry mnie pobił o.O
Miło mi, że ktoś to wgl czyta -,-
Cupcake Harry *__* <3

Piękne *-* Czekam na następny :D
OdpowiedzUsuń